Archive for sierpień, 2007

Możesz…

wtorek, sierpień 28th, 2007

… nauczyć się manipulować ludźmi. To nie jest trudne. Musisz być tylko trochę inteligentny. Fajnie, jakbyś nieźle znał Biblię. Gdy dyskutujesz, podawaj teksty tylko wygodne dla ciebie. Dobrze wiesz, ze ten werset można wyjaśnić innym fragmentem z Pisma i wówczas wyciągnie się wnioski dokładne przeciwne do twoich. To nic, twój dyskutant nie musi tego wiedzieć. A jak się okaże, że akurat wie - wyśmiej go. Zwłaszcza jeśli waszej dyskusji przysłuchują się inni. Sprawiaj wrażenie, że znasz grekę i hebrajski. Nawet gdy się wyda, że to nieprawda - zawsze możesz tłumaczyć się tym, że wcale tego nie sugerowałeś. (more…)

Modlitwa…

piątek, sierpień 24th, 2007

… wstawiennicza to coś, czego zawsze pragnąłem. Nieustannie przy tej okazji przypomina mi się Epafras:

Kolos. 4:12
12. Pozdrawia was Epafras, który z was jest sługa Chrystusowy, który zawsze bojuje za was w modlitwach, abyście stali doskonałymi i zupełnymi we wszelkiej woli Bożej.
(BG)

No właśnie, znakomity przykład człowieka, którego zapewne powołaniem była taka modlitwa. Warto zwrócić także uwagę na cel tej modlitwy: “zupełność i doskonałość” współbraci… Zawsze w wieczornej modlitwie modlę się za parę osób. Także w czasie dnia, gdy jeżdzę po mieście, wspominam o niektórych braciach i siostrach. Ostatni rok to był bardzo dobry rok pod tym względem. Ale od dzisiaj postanowiłem zrobić jeszcze coś. W każdy piątek chcę wstawać wcześnie rano i poświęcić co najmniej pół godziny wyłącznie na modlitwę wstawienniczą. Dzisiaj był ten pierwszy raz luzak . I okazało się, że te pół godziny to raczej za mało niż za dużo. Cieszę się Panie z tych Twoich pomysłów, które mi dajesz hahaha .

Chciałbym…

czwartek, sierpień 23rd, 2007

… spotkać Cię Panie. Myślę o tym, jakby to było. Wyobrażam sobie tę chwilę… i trudno się nie wzruszyć… Spojrzałbyś na mnie i otworzył ramiona. Powiedziałbyś tylko: Arek… i zawiesiłbyś głos. Twój wzrok mówiłby wszystko… Nie powiedziałbym nic. Bo o czym miałbym mówić? O tym jak beznadziejność zabijała mnie każdego dnia gdy jeszcze nie pokochałem Ciebie? O tym jak w wieku 20 lat czułem się starcem nie mającym przed sobą żadnej przyszłości? O tym jak byłem chrześcijaninem nie znającym Chrystusa? O tym jak po kilkunastu latach poznałem Cię jeszcze raz? O tych łzach gdy nagle stałeś się żywy? Wiedziałeś o tym wszystkim. Byłeś ze mną wtedy gdy chodziłem po wodzie i wtedy gdy traciłem Cię z oczu. Tęskniłeś za mną… Bo znasz mnie po imieniu…

“King of endless worth, no one could express
How much You deserve
Though I’m weak and poor, all I have is Yours
Every single breath

I’m coming back to the heart of worship
And it’s all about You
All about You, Jesus… “

sms…

środa, sierpień 22nd, 2007

… otrzymany dzisiaj:“Whatever is beautiful,

whatever is meaningful,

whatever you desire,

whatever brings you peace and joy

 - be yours today and forever. Amen.”

Dziękuję kochana siostrzyczko  :)  . Wciąż pamiętam, że to dzięki Tobie mam nadal 18 lat…  so, keep shining on!  :)

Ból…

środa, sierpień 22nd, 2007

… dopadł mnie zeszłej soboty. Potworny i gorzki. Nie przeżyłem takiego jeszcze nigdy. Zaczęło się wieczorem od żołądka. Jakby mi ktoś wrzucił do środka gorące kawałki węgla. Każdy głębszy oddech sprawiał trudności. W środku nocy doszedł do tego przód i tył klatki piersiowej. Tak jakby ktoś ściskał ją rozżarzonymi szczypcami. Nie mogłem znaleźć pozycji, przy której nie czułbym bólu. Nie spałem całą noc. O 6 rano obudziłem żonę, włączyłem komputer i szukaliśmy dyżurnych szpitali. Poprosiłem żonę by zadzwoniła a sam poszedłem wziąć prysznic by pojechać do szpitala w miarę świeży. Krótko po wejściu pod natrysk ból zniknął zupełnie nagle. Siedziałem pod tym prysznicem z pół godziny bo bałem się wyjść, żeby znowu nie zaczęło boleć. W końcu jednak wyszedłem. Kontrolny oddech i… nic. Nic nie boli. I już prawie uwierzyłem w moc uzdrowieńczą natrysku gdy okazało się, że w czasie mojej kąpieli żona z córeczką zaczęły się modlić. O to by ból ustąpił.

“God of wonders beyond our galaxy
You are holy, holy..
The universe declares your majesty
You are holy, holy..”

Letnie chrześcijaństwo…

poniedziałek, sierpień 20th, 2007

… jest wtedy gdy na modlitwę nie przeznaczasz więcej niż minutę rano i trzy minuty wieczorem. Bo nie ma o czym rozmawiać ze Zbawicielem… Gdy w modlitwie brak już łez, ostatnie były wtedy gdy się nawróciliśmy…  Gdy realny Jezus przestał być żywy, bo Jego miejsce zajęły nie kończące się debaty i roztrząsanie średnio ważnych teologicznych problemów…  Gdy Twój Pan jest jakby za szkłem, a Twoje uszy przestały słyszeć Jego głos przychodzący w cichym, łagodnym powiewie… Gdy Biblia zaczęła służyć Ci jedynie jako amunicja do rozstrzeliwania osób o odmiennych poglądach… Gdy słowa o poście i walce na kolanach powodują nerwową zmianę tematu… Gdy przestajesz pamiętać kiedy ostatni raz pokonałeś jakiś grzech…  Gdy pytanie o to, kiedy ostatni raz powiedziałeś Jezusowi, że Go kochasz, kiedy ostatni raz wyśpiewałeś Mu ze łzami jakąś pieśń, spotyka się z wymownym milczeniem…

Boskie wzruszenie, ten poryw serca sprawiany przez Bożego Ducha… Tylko wtedy warto żyć… Tylko za tym warto tęsknić… Tylko przebywania w Jego Obecności warto pragnąć…