Archive for wrzesień, 2007

Rodzina…

wtorek, wrzesień 25th, 2007

jest najlepszym sędzią naszego chrześcijaństwa. W jednym ze swoich kazań, David Wilkerson opisuje ciekawą sytuację. Goszczono jakiegoś znamienitego kaznodzieję. Po zakończonym nabożeństwie do żony tego ewangelisty podszedł jeden ze słuchaczy i zapytał: “powiedz jak to jest, żyć z takim Bożym człowiekiem? Musisz być bardzo błogosławiona przebywając z nim na codzień. Jak to jest, żyć tak z Bożym mężem?”. Odpowiedziała mniej więcej: “Nie wiem. Nie znam tego człowieka. Jestem żoną kogoś zupełnie innego niż ten, który przed chwilą przemawiał”. Przed rodziną nie można nic ukryć. Żona widzi mnie przez cały czas przebywania w domu. Wie jak spędzam ten czas. Wie czy się modlę i ile się modlę. Wie czy przepraszam gdy zgrzeszyłem wobec niej. Wie czy się z niej wyśmiewam i czy ją poniżam. Wie czy Chrystusa jest we mnie coraz więcej czy też coraz mniej. A może nie ma Go we mnie wcale. To też wie. Dlatego, jeśli będziesz chciał wiedzieć jakim jestem chrześcijaninem, zapytaj o to mojej żony albo córki. I najlepiej wtedy gdy ja o tym nie będę wiedział.

Love song…

środa, wrzesień 19th, 2007

… to pieśń, która zdobyła moje serce. Możesz wysłuchać jej tutaj:

http://youtube.com/watch?v=oqWJ4rPzhQA

I’ve heard it said that a man would climb a mountain
Just to be with the one he loves
How many times has he broken that promise
It has never been done.
I’ve never climbed the highest mountain
But I walked the hill of calvary

Just to be with you, I’ll do anything
There’s no price I would not pay
Just to be with you, I’ll give anything
I would give my life away.

I’ve heard it said that a man would swim the ocean
Just to be with the one he loves
All of those dreams are an empty notion
It can never be done
I’ve never swam the deepest ocean
But I walked upon the raging sea

Just to be with you, I’ll do anything
There’s no price I would not pay
Just to be with you, I’d give everything
I would give my life away.

I know that you don’t understand
the fullness of My love
How I died upon the cross for your sins
And I know that you don’t realize
how much that I’d give you
But I promise, I would do it all again.

Just to be with you, I’ve done everything
There’s no price I did not pay
Just to be with you, I gave everything
Yes, I gave my life away.

Wyobraź sobie…

czwartek, wrzesień 13th, 2007

… że masz żonę. Jednak wasze małżeństwo jest nieco dziwne. Nigdy jej nie widziałeś ani nawet nigdy z nią nie rozmawiałeś. Dostajesz jedynie listy od niej i od waszych wspólnych znajomych. Czytasz więc te listy i wydaje ci się, że poznajesz swojego współmałżonka. Starasz się zbudować jakiś jego portret osobowościowy. Można próbować. Czy jednak to wszystko co można uczynić by być bliżej kogoś ukochanego? Czy jest sposób by lepiej go poznać? (more…)

Uwielbianie…

czwartek, wrzesień 6th, 2007

… to coś co kocham. Zastanawiałem się kiedyś, po co ono Bogu potrzebne. Pomyślałem sobie, że skoro jesteśmy z Nim w relacji Ojciec - dziecko, to powinno być jakieś odwzorowanie uwielbienia w naszym życiu rodzinnym. Ale gdzie ono jest? Owszem, cieszymy się gdy dziecko nas kocha, gdy jest nam posłuszne, gdy słucha naszych rad. Ale przecież nie mamy w zwyczaju sadzać synów i córki przed sobą i słuchać jak przez pół godziny śpiewają pieśni ku naszej czci :). Ale… jest coś co wzrusza nas najbardziej i co kochamy w nich najbardziej. To jest ta chwila, gdy moja córeczka ni stąd ni zowąd podchodzi do mnie, przytula się i mówi całą sobą: “mam najkochańszego tatusia na świecie, kocham cię mój misiaczku” :). Nie mógłbym bez tego żyć :). Tak, to jest dla mnie chyba to, czym dla mojego Boga jest moje uwielbienie dla Niego.

Wiem…

niedziela, wrzesień 2nd, 2007

… że będziesz mnie przemieniał na obraz takiego Ciebie, w jakiego wierzę. Jeśli będziesz dla mnie surowym prawnikiem - miłosierdzia będzie we mnie coraz mniej. Jeśli będę Ciebie widział jako tego, który zastawia na ludzi pułapki - będę dla swoich bliźnich i braci szpiegiem i katem. Jeśli będziesz dla mnie kopalnią samej li tylko wiedzy - moje serce stanie się puste. Nigdy nie zaśpiewam Ci pieśni płacząc. Nigdy nie napiszę dla Ciebie wiersza. Pozostanie mi los brzęczącej miedzi. Być może będzie o mnie głośno, być może ludzie będą się mnie bali, być może będę cieszył się poważaniem. Ale Jezusa we mnie nie dostrzegą. Dlatego właśnie jesteś. Bardzo łatwo byłoby mi ukryć moje ja, gdyby Ciebie nie było, mój Panie. A tak, każdy może spojrzeć i ocenić, czy moje chrześcijaństwo to jedynie teoria, czy można we mnie dostrzec coraz więcej Ciebie. Bo tak naprawdę, czy coś więcej się w tym wszystkim liczy?

Ach… i dziękuję Ci za mych przyjaciół. Dzisiejszy wieczór był prawdziwym ukojeniem :) .