Rodzina…
wtorek, wrzesień 25th, 2007jest najlepszym sędzią naszego chrześcijaństwa. W jednym ze swoich kazań, David Wilkerson opisuje ciekawą sytuację. Goszczono jakiegoś znamienitego kaznodzieję. Po zakończonym nabożeństwie do żony tego ewangelisty podszedł jeden ze słuchaczy i zapytał: “powiedz jak to jest, żyć z takim Bożym człowiekiem? Musisz być bardzo błogosławiona przebywając z nim na codzień. Jak to jest, żyć tak z Bożym mężem?”. Odpowiedziała mniej więcej: “Nie wiem. Nie znam tego człowieka. Jestem żoną kogoś zupełnie innego niż ten, który przed chwilą przemawiał”. Przed rodziną nie można nic ukryć. Żona widzi mnie przez cały czas przebywania w domu. Wie jak spędzam ten czas. Wie czy się modlę i ile się modlę. Wie czy przepraszam gdy zgrzeszyłem wobec niej. Wie czy się z niej wyśmiewam i czy ją poniżam. Wie czy Chrystusa jest we mnie coraz więcej czy też coraz mniej. A może nie ma Go we mnie wcale. To też wie. Dlatego, jeśli będziesz chciał wiedzieć jakim jestem chrześcijaninem, zapytaj o to mojej żony albo córki. I najlepiej wtedy gdy ja o tym nie będę wiedział.