Archive for grudzień, 2007

Prawdziwa huśtawka nastrojów…

wtorek, grudzień 18th, 2007

Wczorajszy dzień zakończyliśmy grając ponownie dla dzieciaków w poprawczaku. Masakra :) . Wiedzieliśmy, że publiczność jest z gatunku tych mocno trudnych ale wczoraj była jeszcze bardziej trudna :) . W dodatku nic nam nie wychodziło. Wywaliliśmy się już na pierwszej pieśni a potem było już tylko gorzej. Jedynym światełkiem było świadectwo składane przez jednego z naszych młodych braci. Ciekaw byłem jak sobie poradzi z tymi sześćdziesięcioma kpiącymi i głośno komentującymi wszystko małolatami. I… poradził sobie :) . Po koncercie podszedł do niego jeden z tych młodych i podziękował za to świadectwo. Przyznał, że to co powiedział przekonało go do tego, iż nie ma sensu żyć na tym świecie tak jak żył do tej pory. Tak więc po raz kolejny okazało się, że moc Pana może dokonać wiele nawet wówczas, gdy ludzie (w tym wypadku my) zawodzą. To był zły koncert. Źle przygotowany i źle przeprowadzony. Pan nam to pokazał dość wyraźnie.

Zupełnie inaczej było dzisiaj. Graliśmy w jednym z wielkopolskich aresztów śledczych. Ponad pięćdziesiąt osób naprawdę zasłuchanych w Słowo i muzykę. O ile wczoraj wracaliśmy jak zbite psy o tyle dzisiaj ponownie dotknęliśmy nieba :) . Po raz kolejny dowiodłeś Panie, że jesteś Bogiem pociechy :) . Uśmiechniętym i kochanym Bogiem :) . Dziękuję Ci za te dwa wieczory.

Dzisiejszy koncert…

sobota, grudzień 1st, 2007

… ewangelizacyjny zorganizowany był dla osób uzależnionych. Panie, wiesz jak było :) . A my wiemy, że byłeś z nami :) . Jedenaście pieśni, dwa piękne świadectwa, dwa razy krótkie ale piękne Słowo. Na sali około 50 osób. Tak sobie myslę, że warto żyć dla takich chwil. Mógłbym dla Ciebie tak grać i grać :) . “Cudownym wiatrem jesteś wokół nas… nie odchodź…” :) .