Archive for styczeń, 2008

Hillsong Kids…

poniedziałek, styczeń 28th, 2008

Powaliły mnie dzisiaj te dzieciaczki :) :



“Hear our prayer.. Oh, Lord, God Almighty!

Come, bless our land as we seek You, worship You…” :)

Piękny wieczór…

niedziela, styczeń 13th, 2008

Dziesiątki godzin prób. Nerwy, stres i setki modlitw. Wiele niewiadomych i wiele niepewności. To wszystko towarzyszyło przygotowaniom do naszego pierwszego “Noworocznego Koncertu dla Przyjaciół”. To miał być koncert dla naszych bliskich znajomych - tych wierzących, mniej wierzących i niewierzących. Koncert muzyki i poezji uwielbiającej Boga. Obawialiśmy się bardzo bo w zasadzie to był nasz debiut jeśli chodzi o samą formułę koncertu. Nie byliśmy pewni ile osób przyjdzie i jak to wszystko będzie wyglądać. Pan po raz kolejny okazał się niezawodny. Przyszło około 200 osób, być może nawet więcej. Najwytrwalsi pokonali ponad 300 km by być razem z nami :) . Nasz dźwiękowiec stanął na wysokości zadania, załatwił sprzęt i kameralne oświetlenie. Zagraliśmy dziesięć pieśni (plus dwie na bis), przetykane Psalmami, wierszami, świadectwem i krótkim Słowem. Mimo kilku niedociągnięć byliśmy po prostu w niebie. “Jak wielki jest Pan, śpiewać chcę… Jak wielki jest Pan, niech każdy wie… jak wielki jest nasz Pan”! :) . Po koncercie niemal całą ekipą poszliśmy do Caffee Betty - chrześcijańskiej kawiarni. Tam dalszy ciąg śpiewania i dzielenia się dobrym Duchem jaki był w nas owego wieczoru. Nie mogłem zasnąć w nocy :) . Ciągle wracałem do tych chwil gdy graliśmy i śpiewaliśmy dla Ciebie Panie :) . Jeśli pozwolisz, za rok II Noworoczny Koncert :) . I tak do końca świata, a nawet dłużej. Nie tylko jeden dzień :) .

Kraków…

czwartek, styczeń 10th, 2008

Właśnie dzisiaj dostałem DVD z warsztatów gospel w Krakowie. Niesamowite. Pamiętając klimat panujący na koncercie finałowym nie przypuszczałem, że uda się odtworzyć tą atmosferę, która wówczas panowała. I dwie początkowe pieśni zdawały się potwierdzać to odczucia. Jednak od “Lord I praise You” zaczęło budzić się “to coś”, tak specyficzne dla Krakowa. “Grateful” to spotęgowało, a o “My help” i świadectwie Colina nawet nie wspomnę. Wzruszające chwile…

Jaki był…

niedziela, styczeń 6th, 2008

… ten miniony rok? Trudny. Spodziewałem się wielu problemów i niezbyt przyjemnych wydarzeń. I tak w rzeczywistości było. Czasami miałem wrażenie, że doszedłem do kresu wytrzymałości i uczestniczę w wydarzeniach rodem z teatru aburdu. Jednakże tego, czego nauczył mnie w tym okresie Pan, nie zamieniłbym na nic innego. Na Nim nie zawiodłem się ani razu :) . Zatem krótki remanent minionego roku. (more…)