Archive for luty, 2008

Dobry czas…

środa, luty 13th, 2008

To były dobre dni z Panem. Czas postu, wyciszenia, wczytania się w Słowo. Dużo dobrego Ducha w sercu i tego specyficznego ciepła, za którym tęskniłem. Po raz kolejny dowiodłeś Panie, że nie przychodzisz w “wichrze, trzęsieniu ziemi, ogniu” lecz w cichym, łagodnym powiewie. Kocham te stany, gdy muszę wycofać się do swojej jaskini z poczuciem braku sił i porażki. I nagle zjawiasz się Ty.  Dziękuję :) . I za tą ponowną rezygnację z radia. To był Twój dobry pomysł Panie, choć przestraszyłem się bardzo :) . Tyle pięknej ciszy w samochodzie, tyle dobrych myśli…

Bywa tak…

piątek, luty 8th, 2008

… że tęsknię za czasem modlitwy. Nie mogę się doczekać gdy wieczorem uklęknę i powiem Ci o swoich porażkach i zwycięstwach. Ale bywa też tak, że rozmowa z Tobą jest przyzwyczajeniem - bo trzeba i należy… Uchroń mnie Panie przed tą drugą postawą, spraw by zawsze było to święto i realne spotkanie z Tobą.

Pamiętam jak kiedyś jeden z moich ulubionych kaznodziei powiedział, że frekwencja na nabożeństwach niedzielnych jest miernikiem popularności pastora, który akurat przemawia. Gromadzą się wtedy ludzie, którzy kochają swojego pastora. Na nabożeństwach środowych - czytania i omawiania Słowa - spotykają się zaś ci, którzy kochają Biblię. Natomiast w piątki, gdy odbywają się spotkania modlitewne, zbierają się ci, którzy zakochani są w Panu Bogu.

I coś w tym jest, mój Panie…