Dobry czas…
środa, luty 13th, 2008To były dobre dni z Panem. Czas postu, wyciszenia, wczytania się w Słowo. Dużo dobrego Ducha w sercu i tego specyficznego ciepła, za którym tęskniłem. Po raz kolejny dowiodłeś Panie, że nie przychodzisz w “wichrze, trzęsieniu ziemi, ogniu” lecz w cichym, łagodnym powiewie. Kocham te stany, gdy muszę wycofać się do swojej jaskini z poczuciem braku sił i porażki. I nagle zjawiasz się Ty. Dziękuję :) . I za tą ponowną rezygnację z radia. To był Twój dobry pomysł Panie, choć przestraszyłem się bardzo :) . Tyle pięknej ciszy w samochodzie, tyle dobrych myśli…