Pod prąd…
niedziela, wrzesień 28th, 2008“Coraz bliżej Ciebie być - tego pragnę.
Chociaż czasem trzeba iść pod prąd…
Suchą stopą przejdę dziś, po tej wodzie
Twoje ręce to mój ląd”
Co prawda czasami trzeba - tak jak w tej piosence TGD - iść pod prąd, jednak bez Jezusa sprowadza się to zazwyczaj do agresywnego promowania swojej osoby i swoich poglądów, oraz przeciwstawiania się czemuś dla samego przeciwstawiania. Taka postawa prędzej czy później rodzi gorzkość, żółć i skrywaną bądź też jawną niechęć do tych, których zdanie bywa odmienne. Tylko z Jezusem płynięcie pod prąd jest łagodne, ciche i pełne pokoju. Tylko On daje przy tym siłę, by nie dać się unieść fali, lecz trwać z Nim do końca. Bez względu na konsekwencje.
Dziękuję Panie, że mnie tego uczysz. Dziękuję za każdy dotyk łagodności, współczucia, przebaczenia i miłosierdzia. Umarłbym bez tego już dawno.