Główna > Unitarianizm > Preegzystencja - ‘niemy’ Syn?

Preegzystencja - ‘niemy’ Syn?

28 październik 2012

Hebr. 1:1-2

1. Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków;

2. Ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył. (BW)

Zarzut, który czasami można usłyszeć ze strony osób negujących preegzystencję, wynika rzekomo z zacytowanego powyżej fragmentu Pisma. Twierdzi się mianowicie, iż Pan Jezus w swym przedludzkim stanie nie mógł być Słowem w znaczeniu bytu pośredniczącego oraz przekazującego wolę Ojca światu stworzonemu, ponieważ List do Hebrajczyków naucza, że za czasów Starego Testamentu Bóg przemawiał „wielokrotnie i wieloma sposobami”, natomiast dopiero ostatnio przemówił przez Syna. Stąd wnioskuje się, że w ST Syna nie było, a przynajmniej - że był „niemy”, bo Bóg przez Niego nie przemawiał.

 

Argumentacja ta wynika z niezrozumienia tego, o czym autor Listu do Hebrajczyków naucza w przytoczonych tekstach. Przede wszystkim, nie rozpatruje w nich wszelkiego przemawiania Boga do ludzi w czasach przed Panem Jezusem i po Jego narodzeniu. Doczytajmy dokładnie: „wielokrotność” i „wielosposobowość” przemawiania do ludzi dotyczy jedynie pośrednictwa proroków i do tego jest ograniczona. Nie uwzględnia w ogóle innych pośredników, np. aniołów. Apostoł twierdzi, parafrazując, że wtedy kiedy Bóg miał coś do przekazania swemu ludowi przez proroków - to czynił to wielokrotnie (proroków było wielu i proroctw było wiele) i wieloma sposobami (przez słowo, znaki, cuda itp.). W związku z tym, że w tamtych czasach Pan Jezus jako człowiek nie istniał, więc oczywiste jest, że nie mógł Bóg przekazywać swojej woli przez Niego, jako proroka. Jednak nie oznacza to, że Pan Jezus jako Logos, Boże Słowo, które później stało się ciałem, nie mógł przekazywać ludziom woli Ojca (podobnie mogli to czynić w niektórych przypadkach aniołowie). Zarzut socynian jest wynikiem niedokładnego odczytania tekstu biblijnego i jako taki, nie sprawia zbyt wielkich kłopotów osobom broniącym nauki o preegzystencji, pod warunkiem dokładnego przeczytania tych dwóch wersetów.

 

Uwaga 1.

Po opublikowaniu tego tekstu, jeden z nie wierzących w preegzystencję unitarian zarzucił mi, iż słowa “wielokrotnie” i “wieloma sposobami” odnoszą się nie tyle do kontaktów Boga ze swoim ludem, ile z prorokami. Zmieniałoby to sens o tyle, że wówczas faktycznie wiele sposobów i wielokrotność komunikacji musiałaby obejmować wszelkie pośrednictwo pomiędzy Bogiem a prorokami, czyli również istoty anielskie, na przykład. Tą tezę miałby udowadniać przysłówek “polytropos“. Jednak znaczenie tego przysłówka jest dokładnie neutralne w stosunku do problemu. Gdyby zarzut był słuszny, natchniony tekst brzmiałby: “wielokrotnie i wieloma sposobami Bóg przemawiał do proroków”. Tymczasem jest inaczej - Bóg przemawia wielokrotnie i na wiele sposobów do ludu przez proroków (dokładniej: w prorokach - en tois profetais). To dowodzi, że przysłówki polymeros oraz polytropos nie odnoszą się do przemawiania do proroków, ale do przemawiania do ludzi przez  proroków.

Ciekawe jest to, że w naszej polemice padła ze strony przeciwnej analogia mająca dowodzić tezy, że w liście do Hebrajczyków autor naucza, iż Bóg przemawiał na różne sposoby do proroków, a ci dopiero przekazywali to do ludu (oczywiście tak także bywało, jednak niekoniecznie w tych wersetach o to chodziło). Ta analogia brzmiała następująco:

“Wielokrotnie i na różne sposoby prezydent przemawiał do narodu przez premiera. Czy jest konieczne wymienić wszystkie z osobna sposoby w jaki to czynił? M.in. mównicę sejmowa, rozporządzenia rady ministrów, wystąpienia publiczne, telewizyjne? “

Interesujące jest to, że w przykładzie powyższym potwierdził on dokładnie moje zrozumienie tego fragmentu. Nie chodzi o to, w jaki sposób prezydent komunikował się z premierem (przez telefon, maila czy też swoich współpracowników), ale że przekazywał swoją wolę premierowi (nie precyzując jak), a ten z kolei wielokrotnie (przez całą kadencję) i na wiele sposobów (mównica sejmowa, rozporządzenia, wystąpienia publiczne, telewizyjne) - narodowi. Paradoksalnie, gdy przychodzi do interpretacji Hebr. 1:1-2, mój adwersarz odrzuca de facto swoją wykładnię.

 

 

 

 


Komentarze zostały wyłączone