Główna > Unitarianizm > O wszechwiedzy Ojca, Syna i Ducha.

O wszechwiedzy Ojca, Syna i Ducha.

25 luty 2013

Zapewne większość osób interesujących się tematem Trójcy zetknęła się z kwestią dotykającą pytania o wszechwiedzę Pana Jezusa. Chcąc zaprzeczyć ontycznej tożsamości Jezusa z Bogiem Jahwe, unitarianie podkreślają fakt przyjętego raczej powszechnie poglądu o wszechwiedzy Boga, konfrontując to ze stwierdzeniem Jezusa o nieznajomości daty swego przyjścia. Fragment o tym mówiący zawarty jest w ewangelii Marka 13:32:

Mar. 13:32

32. Ale o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. (BW)

Człowiek Jezus i Bóg Jezus.

Najczęstszym sposobem wyjaśniania tego problemu1 jest zwrócenie uwagi na to, iż Jezus miał naturę zarówno boską jak i ludzką, i jako Bóg taką wiedzę posiadał, natomiast jako człowiek - już nie. Wymagałoby to jednak przyjęcia teorii głoszącej pogląd, iż Jezus posiadał dwa ośrodki świadomości, dwie jaźnie: jedną boską, która dysponowała wiedzą o dacie paruzji, drugą zaś - ludzką, która tejże wiedzy nie posiadała. W rzeczywistości doprowadza to nie tyle do nauczania, iż Pan Jezus miał dwie natury, lecz do twierdzenia o dwóch osobowościach, dwóch ośrodkach świadomości, co jest sprzeczne nawet z poglądem tradycyjnym i uznawanym za ortodoksyjny. Mało kto bowiem zdaje sobie z tego sprawę, iż taka teoria wydaje się być neizgodna choćby z rzymskokatolicką nauką. Papież Pius XII w encyklice “Sempiternus Rex” pisze bowiem:

“Chociaż nic nie zabrania nam głębszego badania ludzkiej natury Chrystusa, nawet przy pomocy zasad i metod psychologicznych, to jednak w trudnych studiach tego rodzaju nie brak takich, którzy niesłusznie porzucają dawną naukę, ażeby tworzyć nowe teorie i nadużywają powagi i definicji Soboru Chalcedońskiego, by nimi podbudować swoje wymysły. Wynoszą oni stan natury ludzkiej Chrystusa do tego stopnia, że jest uważana jako podmiot pełnoprawny (sui iuris) i jakby nie istniała w osobie samego Słowa. Tymczasem Sobór Chalcedoński zgodnie z Soborem Efeskim wyraźnie naucza, że obie natury naszego Zbawiciela łączą się, by ‘tworzyć jedną osobę’, i nie pozwala przyjmować dwu jaźni w Chrystusie, jak gdyby przy Słowie był umieszczony jakiś ‘człowiek przyjęty’ cieszący się pełną autonomią.”2

W podobnym duchu wypowiada się także papież Wigiliusz:

“Jeśli ktoś twierdzi, że Jezus Chrystus nie znał przyszłych wydarzeń i dnia Sądu Ostatecznego, Ten, który jest jednym jedynym Jezusem Chrystusem, jednocześnie prawdziwym Synem Bożym i prawdziwym Synem Człowieczym i jeśli twierdzi, że (Jezus) mógł jedynie wiedzieć to, co Mu objawiło mieszkające w Nim Bóstwo, tak jak w innych (osobach ludzkich), niech będzie wyłączony.”3

W rzeczy samej, wydaje się, że obrona niektórych rzymskokatolików, zakładająca iż Jezus człowiek nie wie, a Jezus Bóg wie, nie ma poparcia w ich oficjalnej nauce. Oto następny cytat, tym razem są to słowa papieża Grzegorza Wielkiego, który polemizując z sektą agnoitów zaprzeczających posiadaniu przez człowieka Jezusa pełnej wiedzy, odnosi się do przytaczanego przez nich tekstu z Mk 13:32:

“O tym zaś, co jest napisane, że ‘dnia i godziny ani Syn nie zna, ani aniołowie’ całkiem dobrze sądzi Wasza Świątobliwość (…). Jak my mówimy o dniu wesołym nie dlatego, że sam dzień jest wesoły, lecz że nas czyni wesołymi, tak i Syn wszechmocny mówi, że nie zna dnia, co do którego sprawia, iż się go nie zna nie w tym znaczeniu, że go sam nie zna, lecz że go znać nie pozwala.

Dlatego powiedziane jest, że tylko Ojciec wie, ponieważ współistotny Mu Syn z Jego natury, która przewyższa aniołów, ma to, iż wie, czego nie wiedzą aniołowie. Toteż i to może lepiej zrozumieć, że wcielony Jednorodzony, stawszy się dla nas człowiekiem doskonałym, znał oczywiście dzień i godzinę Sądu, ale znał to nie z natury człowieczeństwa.

Co więc w niej znał, znał dzięki niej, ponieważ Bóg, stawszy się człowiekiem, znał dzień i godzinę Sądu przez moc swego Bóstwa (…). Tak więc co do wiedzy, której nie miał z natury człowieczeństwa, czyniącego Go stworzeniem - jak i aniołowie - stwierdził, że jej nie ma, jak i aniołowie, będący stworzeniami. Dzień więc i godzinę Sądu zna Bóg i Człowiek, lecz dlatego, że Człowiek jest Bogiem.”4

Stanowisko papieża Grzegorza wydaje się być więc takie, że Jezus jako osoba boska zna datę Paruzji, choć zna ją nie z racji swego człowieczeństwa, lecz z racji swego bóstwa. Tak właśnie komentuje tą wypowiedź cytowany już Francois Dreyfus:

“Jezus nawet jako człowiek wiedział wszystko. (…) Jeśli Jezus dzięki wiedzy boskiej znał dzień sądu, to musiał o tym wiedzieć również dzięki swej wiedzy ludzkiej.

Najważniejszym dla nas tekstem jest list papieża św. Grzegorza Wielkiego do patriarchy Aleksandrii na temat angoetów (około 600 roku). Papież dokonuje bardzo głębokiego rozróżnienia, pozornie tylko - jak sam stwierdza - nieznacznego: Jezus znał dzień sądu w swej ludzkiej naturze, ale nie   ze  swej ludzkiej natury. Znaczy to, że owo poznanie dnia sądu nie jest owocem normalnej aktywności Jego ludzkiego umysłu. Jest to boskie poznanie Słowa, ale udzielone ludzkiemu rozumowi Jezusa.”5

Ten sam autor konkluduje:

“Orzeczenia Soboru Chalcedońskiego implikują, że ta wiedza boska Słowa jest w ten czy inny sposób udzielona wiedzy ludzkiej syna Maryi, aby mógł On z niej korzystać. I odtąd nie można było już mówić, że Jezus znał dzień sądu jako Bóg, a nie wiedział o nim jako człowiek, ponieważ jeśli Jezus z Nazaretu, syn Maryi, znał ten dzień jako Bóg, to z konieczności wiedział o nim za pośrednictwem ludzkiego rozumu. Tak więc również jako człowiek musiał o nim wiedzieć.”6

Oczywiście taka postawa unika oskarżenia o istnienie dwóch jaźni, dwóch świadomości w obrębie jednej osoby, jednak wpada w inną pułapkę. Przy takim bowiem poglądzie słowa Jezusa o tym, że nie zna “dnia ani godziny”, należałoby uznać za nieprawdę, ponieważ w rzeczywistości ową datę zna - jako istota boska.

Wszechwiedzący Bóg, który nie wie wszystkiego?

Zdarza się jednak czasami inna linia argumentacji, którą także chciałbym w tym miejscu rozpatrzyć. Spotkałem się mianowicie ze stwierdzeniem, iż są takie rzeczy, których jednak Bóg nie wie, a zatem nie jest niczym niezwykłym, iż tak jest w przypadku nieznajomości przez Jezusa dnia Jego powtornego przyjścia. W celu udowodnienia tej tezy przywoływany jest między innymi poniższy fragment:

 Rdz 22:12

12. Anioł powiedział mu: Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna. (BT)

Skoro Bóg “poznał teraz” więc wcześniej nie znał, nie wiedział. Taki wniosek wyciągają niektóre osoby zastanawiające się nad tym problemem. Jednakże, podobnie jak w poprzednim przypadku, stanowisko to wydaje się być nie do pogodzenia z oficjalną wykładnią Kościoła Rzymskokatolickiego. Cytowany już uprzednio papież Grzegorz Wielki tak oto komentuje ten tekst:

 “(…) ponieważ Bóg wszechmocny czasem przemawia na sposób ludzki, jak na przykład do Abrahama: ‘Teraz poznałem, że kierujesz się bojaźnią Boga’ - nie dlatego, że dopiero wtedy Bóg poznał, iż się Go boi, lecz że wtedy Bóg dał temuż Abrahamowi możność poznania, iż się boi Boga.”7

Warto także zwrócić uwagę na wypowiedź ks. Czesława Bartnika, zawartą w dwutomowym dziele zatytułowanym “Dogmatyka Katolicka”. O wszechwiedzy pisze on tak:

“Bóg jest wszystkowiedzący, posiada poznanie, wiedzę i mądrość w stopniu nieograniczonym i niezależnym od nikogo innego. Jest to samowiedza, wiedza czysta, bez jakiejkolwiek domieszki niewiedzy. Bóg nie potrzebuje badania, zastanawiania się, trudu dociekania, konstruowania poznania i wiedzy. Po prostu jest Uosobieniem Poznania, Wiedzy i Mądrości.

Bóg poznaje samego siebie bez reszty, wszystkie rzeczy stworzone, istniejące, a nawet możliwe. Wie o nich wszystko, poznaje je do samej głębi, bezpośrednio i na wylot. Poznaje je w dwojaki sposób: określając ich istotę (essentia) w sobie samym i dając im istnienie realne. Według św. Augustyna w Bogu istnieją idee wszystkich rzeczy, możliwych i faktycznych.

Bóg poznaje również wszystkie czyny istot rozumnych, także czyny wolne przyszłe (futura), czyny wolne faktyczne, czyny wolne, które mogą być (futuribilia), a wreszcie czyny czysto możliwościowe (pure possibilia), które mogłyby być, ale pozostaną na zawsze dalekie od zaistnienia. Bóg przenika bezpośrednio wiedzą widzenia (scientia visionis) całe zakresy, głębie i gamy możliwości.”8

Oczywiście każda osoba jest wolna i ma prawo mieć odrębne zdanie w tej kwestii. Ważne jest jednak to, by uświadomiła sobie, iż jest to wówczas nauka odmienna od oficjalnej.

Ojciec i Syn nie są wszechwiedzący.

W celu osłabienia siły tekstu z Mk 13:32 niektórzy trynitarianie posuwają się do twierdzenia, iż nie jest rzeczą dziwną niewiedza Jezusa w pewnych kwestiach, ponieważ Jego Ojciec także pewnych rzeczy nie wie, które z kolei wie Jezus. Doprowadzałoby to dość dziwacznej sytuacji, w której wszechwiedzący byłby jedynie Duch Święty, natomiast wiedza Ojca i Syna nie byłaby zupełna, co najwyżej można byłoby mówić o pewnego rodzaju uzupełnianiu się tejże. Swoją argumentację opierają na następującym fragmencie Pisma:

Obj. 19:12

12. Oczy zaś jego jak płomień ognia, a na głowie jego liczne diademy. Imię swoje miał wypisane, lecz nie znał go nikt, tylko on sam. (BW)

Według nich, skoro imienia Jezusa “nie zna nikt jak tylko On sam”, zatem nie zna go także Ojciec. Jeśli jednak pójdziemy tym tokiem rozumowania, wówczas łatwo dostrzeżemy, że wnioski z tego wypływające będą absurdalne. Okaże się bowiem, że o imieniu Jezusa nie wie nie tylko Ojciec ale także Duch Święty, o którym trynitarianie twierdzą (powołując się na 1Kor 2:10-12) , że wie wszystko! W takiej sytuacji nie możnaby mówić ani o wszechwiedzy Ojca, ani o wszechwiedzy Syna, ani o wszechwiedzy Ducha Świętego! Choćby już z tego faktu wynika, iż na ten tekst należy spojrzeć w odmienny sposób. Aby go w pełni zrozumieć, należy sięgnąć do fragmentu o podobnej wymowie, znajdującego się w tej samej księdze Objawienia:

Obj. 2:17

17. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje. (BW)

Mogloby się wydawać, że z tego tekstu także można wyciągnąć wniosek, iż nawet Bóg nie zna imienia “zwycięzcy”. Jednak jest tak tylko pozornie. W samym tekście mamy informację, iż owi “zwycięzcy” to nowe imię otrzymują. Skoro tak jest, to musi być ktoś, kto owo imię nadaje. A tym kimś jest zapewne Bóg bądź Jezus. Dodatkowo, w pierwszym wersecie księgi Objawienia mamy podaną następującą informację:

Obj. 1:1

1. Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby ukazać sługom swoim to, co ma się stać wkrótce; to też wyjawił On za pośrednictwem zesłanego anioła swojego słudze swemu Janowi, (BW)

Zauważmy, to Bóg jest dawcą Objawienia przekazanego Chrystusowi! Skoro On je Jezusowi dał, logiczne jest zatem wnioskowanie, iż to właśnie On jest źródłem tegoż Objawienia i jako taki zna też wszystkie tajemnice w nim zawarte. Tak więc sam kontekst udowadnia nam to, iż słowo “nikt” z Obj. 19:12 należy rozumieć wąsko, relatywnie.

No dobrze, powie na to jakiś zwolennik nauki o Trójcy. Jednak skoro wy, unitarianie stosujecie taką interpretację w przypadku tekstu z księgi Objawienia 19:12, to czy nie możecie tak samo postąpić w przypadku Mk 13:32? Czy nie można potraktować słowa “nikt” bardziej wąsko i na podstawie innych tekstów przyjąć, że Jezus zna jednak datę Paruzji? Niestety, nie. W wersetach tych widzimy bowiem jedną zasadniczą różnicę. Mk 13:32 zawiera frazę, która wyklucza konkretną grupę istot z grona wiedzących o “dniu i godzinie”. Nie tylko znajdujemy tam stwierdzenia takie jak: “nie wie nikt”, które można rozumieć relatywnie, oraz “wie tylko Ojciec”, które od biedy też możnaby zaliczyć do takich konstrukcji. Występuje tam jednak negatywne świadectwo o wiedzy Jezusa, oświadczające explicite, iż “Jezus nie wie”. W Obj. 19:12 nie znajdziemy takiej informacji, która w tym przypadku odnosiłaby się do Ojca. Dlatego też teksty te należy rozważać w ich właściwym kontekście, uwzględniając różnice w nich występujące.

Jezus nie wie, ale Duch wie.

Ktoś mógłby jednak drążyć sprawę dalej i stwierdzić, że być może faktycznie ten tekst naucza o tym, iż Jezus nie był wszechwiedzący, jednakże na pewno na jego podstawie nie można wywnioskować o niewiedzy Ducha, który jest pominięty w całej wypowiedzi. Poza tym, przecież sam apostoł Paweł napisał:

1 Kor. 2:10-12

10. Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże.

11. Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży.

12. A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył. (BW)

Tekst ten dla trynitarian stanowi podstawę do wyciągnięcia dwóch wniosków. Pierwszy to ten, iż Duch jest osobą albowiem “bada” głębokości Boże. Dodatkowo bada “wszystko” i tylko on poznał, kim jest Bóg. Zatem jest wszechwiedzący. Jednakże takie wnioski wydają się być nieuprawnione. Przede wszystkim warto zauważyć, iż w wersecie 12-ym Duch Boga jest przedstawiony “symetrycznie” do ducha świata. Tak jak duch tego świata nie jest osobą lecz raczej złym wpływem wywieranym na ludzi i przez ludzi, oraz złym usposobieniem w tych ludziach panującym; tak samo Duch Boga nie jest osobą, lecz raczej boskim wpływem i usposobieniem istniejącym w Bogu oraz w Jego świętych. Taką interpretację potwierdza werset 11, z którego możemy wywnioskować, iż nikt z ludzi nie wie dokładnie kim jesteśmy, oprócz naszego ducha, naszego “ja”, naszego intelektu, będącego składnikiem naszej osobowości czy też usposobienia, i mającego zdolności poznania wewnętrznego i zewnętrznego. Jest oczywiste jednak, iż ów duch nie jest jedną z odrębnych osób w naszym jestestwie!

Czytając te wersety nie sposób uniknąć wrażenia, iż dla apostoła Pawła istniała swoista paralela pomiędzy duchem człowieka a Duchem Boga. Zatem tak jak duch człowieka nie jest egzystującą w nim odrębną osobą, tak samo Duch Boga nie jest odrębną osobą w Bogu. Jest to raczej boski intelekt i boskie uczucia, w cudowny sposób udzielone Kościołowi, uzdalniające nas do poznawania nie tylko samych siebie, ale także Boga. Tak jak my jesteśmy w stanie przekazać komuś informacje o naszych uczuciach, naszej osobowości, naszych poglądach i spostrzeżeniach, tak samo Bóg przekazuje informacje i wiedzę o Sobie, dając nam Swego Ducha. Pisząc metaforycznie, może dać nam swój własny umysł, możemy myślec tak jak On myśli, patrzeć na świat tak jak On patrzy, rozsądzać rzeczy tak jak On rozsądza, oceniać je w taki sposób, w jaki On je ocenia. Taką interpretację potwierdzają końcowe słowa drugiego rozdziału:

1 Kor. 2:16

16. Albowiem któż poznał zmysł Pański (gr. - noun kyriou)? Któż go będzie uczył? Ale my zmysł Chrystusowy (gr. - noun Christou) mamy. (BG)

Co ciekawe, fragment ten jest cytatem z Iz. 40:13 gdzie w hebrajskiej wersji mamy zastosowane wyrażenie “Duch Pana”, które zostało przez apostoła Pawła zinterpretowane (zgodnie z tłumaczeniem Septuaginty) właśnie jako zmysł/umysł Pański. Jest więc jasno postawiony znak równości pomiędzy Duchem Pana a zmysłem/umysłem Pana. W doskonały sposób potwierdza to myśli, które apostoł rozwija kilka wersetów wcześniej porównując ducha człowieka, do Ducha Bożego.9

Biorąc to wszystko pod uwagę i wracając ponownie do wersetu z Mk 13:32, całkowicie zrozumiałe staje się pominięcie w wypowiedzi Jezusa Ducha Świętego. Jezus wymienia bowiem istoty/osoby, które potencjalnie mogły mieć wiedzę na temat Jego Paruzji. W związku z tym, iż Duch Święty osobą nie był, a przynajmniej nie był odrębny od Ojca, Jezus po prostu Go nie wymienia.

wrzesień 2005

Przypisy:

1 Artykuł ten powstał w wyniku dyskusji na jednym z forów internetowych i w zasadzie jest pisany z punktu widzenia polemiki z nauką rzymskokatolicką. Niekoniecznie więc zawarte w nim argumenty da się zastosować do wszystkich wyznań trynitarnych.
2 Stanisław Głowa, Ignacy Bieda (red.), Breviarium Fidei, Poznań 1989, str. 259.
3 Francois Dreyfus, Czy Jezus wiedział, że jest Bogiem?, W Drodze, Poznań 1995, str. 33.
4 Stanisław Głowa, Ignacy Bieda (red.), Breviarium Fidei, Poznań 1989, str. 236, 237.
5 Francois Dreyfus, dz.cyt., W Drodze, Poznań 1995, str. 36.
6 Francois Dreyfus, dz.cyt., W Drodze, Poznań 1995, str. 35.
7 Stanisław Głowa, Ignacy Bieda (red.), Breviarium Fidei, Poznań 1989, str. 236, 237.
8 Czesław Bartnik, Dogmatyka Katolicka, cz I, Redakcja Wydawnictw KUL, Lublin 2000, str. 131, 132.
9 Znakomity komentarz do tego tekstu daje David Stern. Tłumacząc noun Christou jako “umysł Mesjasza”, pisze następujące słowa: “Sześcioletni synek mojego znajomego, Zyd mesjaniczny w trzecim pokoleniu, oznajmił jednego razu: ‘Jestem najmądrzejszy na całym świecie!’. ‘Co ty powiesz?’ - zdziwiłem się. Wyjaśnił: ‘Bo mamumysł Mesjasza‘. Przyjmując Słowo Boże, możemy myśleć myślami Mesjasza.” Zob. David Stern, Komentarz żydowski do Nowego Testamentu, Vocatio, Warszawa 2005, str. 634.


Komentarze zostały wyłączone