Główna > Unitarianizm > W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego…

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego…

1 marzec 2015

Czy fragment z Mt. 28:19 jest faktycznie dowodem na Trójjedyność Boga? Jak rozumieć liczbę pojedynczą słowa “imię”? Co oznacza chrzest w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego?

____________________________________________________________________________________________

  W niniejszym artykule chciałbym zająć się kwestią wersetu z ewangelii Mateusza 28:19 w kontekście polemiki unitariańsko-trynitarnej. Poniżej jego treść z przekładu Biblii Warszawskiej: 

Mat. 28:19
19. Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, (BW) 

  Argumentacja trynitarna idzie w kilku kierunkach, które postaram się tutaj omówić.

 

Trzy osoby?

 

  W dyskusjach na temat Trójcy często proszę swego adwersarza o wskazanie choćby jednego wersetu, który wprost naucza o Trójcy. Czynię tak, ponieważ dla wielu trynitarian ktoś kto nie wierzy w Trójcę, nie jest w ogóle chrześcijaninem i traktowany jest w najlepszym przypadku jako niewierzący, a w najgorszym jako człowiek zwiedziony będący ducha antychrysta. Jeśli tak rzeczywiście by było, to faktycznie sprawa wiary w Trójcę byłaby fundamentalna, ponieważ tylko taka wiara przynosiłaby człowiekowi zbawienie. W tym miejscu powstaje jednak problem. W związku z tym, że Bóg jest Bogiem uczciwym, więc jeśli uzależnia czyjeś zbawienie od wiary w konkretną naukę, to ta nauka powinna być w sposób oczywisty i jasny wyłożona w Piśmie. Naturalnie trynitarianie niemal zawsze przyznają, że w kwestii Trójcy tak właśnie jest i z ich punktu widzenia trzeba mieć dużo złej woli by tej nauki w Piśmie nie widzieć. Zapytani jednak o konkretny werset, który by jej nauczał, mają zazwyczaj kłopot i temat zaczyna zbaczać z Trójcy jako takiej w kierunku boskości Pana Jezusa oraz Ducha Świętego. Jednakże taka zmiana przedmiotu sporu w niczym nie zmienia faktu, że w Piśmie tekstu nauczającego w sposób jawny o Trójcy nie ma. O ile Paweł mógł w swoim sławnym credo napisać: “dla nas jest tylko jeden Bóg Ojciec… i jeden Pan Jezus Chrystus” o tyle nie włączył w tą “definicję” Ducha Świętego, co dla dzisiejszego chrześcijanina o poglądach trynitarnych byłoby nie do pomyślenia. Czasami, by uciec od siły tego argumentu, spotyka się stwierdzenie, że jednak pewne wypowiedzi o Trójcy w Biblii się znajdują, a jedna z nich zawarta jest w przytoczonym wyżej tekście z Mat. 28:19. Czy jednak rzeczywiście tak jest? Czy ten werset naprawdę dowodzi istnienia Trójjedynego Boga? Wydaje się, że jednak nie. Problem bowiem w tym, że samo występowanie obok siebie trzech podmiotów w żadnym wypadku nie może być samo w sobie dowodem na to, że te podmioty stanowią ze sobą jedność rozumianą jako jedność istoty. Poniżej wymowny przykład:

 

1Jan 5:6-8
6.  Jezus Chrystus jest tym, który przyszedł przez wodę i krew, i Ducha, nie tylko w wodzie, lecz w wodzie i we krwi. Duch daje świadectwo, bo <Duch> jest prawdą.
7.  Trzej bowiem dają świadectwo:
8.  Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą. (BT-2 v.1.4)

 

Ciekawy fragment… Gdybyśmy chcieli pójść tokiem rozumowania trynitarian, wówczas tekst ten byłby dowodem na to, że Duch, woda i krew są jednym i tym samym. Dodatkowo, skoro Duch wedle trynitarian jest osobą, to tego rodzaju konstrukcja świadczyłaby o tym, że woda i krew też są osobami. Jeśli jesteś trynitarianinem i oburzają Cię takie wnioski, to postaw się w naszej sytuacji i spróbuj zrozumieć dlaczego oburzają nas trynitarne wnioski wyciągane z tekstu w Mat. 28:19. 

Oczywiście, w przypadku 1Jana 5:6-8 występowanie obok siebie Ducha, wody i krwi oraz stwierdzenie, że “w jedno się łączą” świadczy o ich pewnej jedności, jednak nie świadczy o ich równości czy też tożsamości ontologicznej oraz o jakiejś domniemanej jedności złożonej. Podobnie w przypadku Mat. 28:19 - z wersetu tego wynika pewna jedność, ale trudno byłoby z niego wyczytać, że chodzi o jedność ontologiczną tych trzech podmiotów czy też o jedność Ojca, Syna i Ducha w tym samym Bogu. By udowodnić, iż mamy tu do czynienia z wersetem trynitarnym w ścisłym znaczeniu tego słowa, należałoby raczej oczekiwać sformułowania w rodzaju: chrzcząc ich w imię jednego Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Tego jednak Pan Jezus nie powiedział a Mateusz nie zapisał. A przecież nic (dosłownie nic!) nie stało na przeszkodzie by tak właśnie uczynić. Spójrzmy na inny fragment:

 

Łuk. 9:26
26. Kto bowiem wstydzi się mnie i moich słów, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale swojej i Ojca, i aniołów świętych. (BW)

 

Podobna sytuacja jak w poprzednim wersecie - chwała Ojca, Syna i aniołów świętych nie czyni Ojca, Syna i aniołów ontologicznie równymi czy też ontologicznie tożsamymi.

 

Chrzest tylko w Boga?

 

Czasami pojawia się także argument, iż chrzest ma sens tylko wówczas, gdy dokonywany jest w imię Boga. Osoby takie zdają się jednak zapominać, że Biblia naucza w tej kwestii inaczej:

 

1 Kor. 10:1-2
1. A chcę, bracia, abyście dobrze wiedzieli, że ojcowie nasi wszyscy byli pod obłokiem i wszyscy przez morze przeszli,
2. I wszyscy w Mojżesza ochrzczeni zostali w obłoku i w morzu, (BW);

 

Ten tekst w zupełności wystarcza jako odpowiedź na powyższe zarzuty, ponieważ oczywiście nikt nie wierzy, że Mojżesz był Bogiem JHWH…

 

Jedno imię?

 

Twierdzi się, że tekst z Mat. 28:19  stanowi dowód na Trójcę, ponieważ chrzest naśladowców Pana Jezusa dokonuje się w jedno imię Boga, którym to Bogiem jest wymieniony w kolejności Ojciec, Syn i Duch Święty. Zwraca się uwagę na to, że skoro słowo “imię” (gr. onoma) użyte jest w liczbie pojedynczej i dotyczy trzech osób, zatem owe trzy osoby posiadają jedno i to samo imię, “tworząc” jednego Boga - JHWH. Oto co ma do powiedzenia na ten temat znany komentator ewangeliczny William McDonald:

 

“Chrzest wierzącego utożsamia chrześcijan z Bożą Trójcą, uznając ojcostwo Boga, uznanie Chrystusa za Pana i Zbawiciela i Ducha Świętego za Tego, który zamieszkuje, wzmacnia i naucza. Imię w wierszu 19 występuje w liczbie pojedynczej. Jedno imię bądź istota i trzy osoby: Ojciec, Syn i Duch Święty”  - William McDonald, Komentarz Biblijny do Nowego Testamentu, Wydawnictwo Arka, Jastrzębie Zdrój 2005, str. 111

 

Oczywiście nawet nasza intuicja językowa podpowiada nam, że jest to argumentacja naciągana, ponieważ swobodnie możemy sobie wyobrazić sformułowanie w stylu: “przysięgam na imię Boga, króla oraz Najjaśniejszej Rzeczpospolitej”, które samo w sobie nie dowodzi, iż Bóg, król i Rzeczpospolita mają jedno imię, pomimo użycia w tej frazie liczby pojedynczej słowa “imię”. Dodatkowo, podobnie jak w przypadku Mat. 28:19, nie wszystkie terminy użyte w powyższej sentencji muszą być osobowe - “Rzeczpospolita” wszak taką nie jest. Ot, jest to zwykły sposób formułowania myśli, który można spotkać, jak przypuszczam, w wielu językach.

 

Przyjrzyjmy się bliżej tekstowi z księgi Rut.

 

Rut 1:2
Ten mąż miał na imię Abimelech, jego żona Noemin, jego dwaj synowie Maalon i Chelajon. (Septuaginta Vocatio)

 

W polskim tłumaczeniu nie dostrzegamy niczego szczególnego, jednakże grecki oryginał Septuaginty pokazuje nam strukturę podobną do Mat. 28:19. Fragment oddany jako “jego dwaj synowie Maalon i Chelajon” w grece brzmi “… kai onoma tois dusin hyiais autou Maalon kai Cheleon“, co dosłownie znaczy “a imię tych dwóch synów Maalon i Cheleon”. Słowo “imię” to greckie onoma występujące tutaj w liczbie pojedynczej pomimo towarzyszących im dwóch imion własnych. Podobna konstrukcja poniżej:

 

2Moj. 17:7
A temu miejscu nadał nazwę Wystawianie na Próbę i Rzucanie Obelg…  (Septuaginta Vocatio)

 

W grece czytamy:  ”Kai eponomasen to onoma tou topou ekeinou peirasmos kai lordoresis…” co dosłownie znaczy: “I nazwał imię miejsca tego Wystawianie na Próbę i Rzucanie Obelg”. Mamy więc analogiczną sytuację do poprzedniego wersetu - dwa rzeczowniki, do których odnosi się pojedyncze onoma.

 

Inne (choć już nie tak spektakularne) przykłady połączenia pojedynczego onoma z następującym po nim wyrażeniem w liczbie mnogiej możemy znaleźć w takich wersetach jak:

 

2Moj. -  kai onoma theon heteron… - dosłownie: “a imienia innych bogów…”


1Król 18:24 - kai boate en onomati theon humon... - dosłownie: “wzywajcie imienia bogów waszych”.

 

Warto zwrócić także uwagę na podobny w swej wymowie werset, choć nie używający słowa onoma:

 

Łuk. 9:26
26. Kto bowiem wstydzi się mnie i moich słów, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale swojej i Ojca, i aniołów świętych (en te dokse autou kai tou patros kai ton hagion aggelon). (BW)

 

Bardzo dobra ilustracja tego, na co zwracałem uwagę już wcześniej - liczba pojedyncza słowa doksa (chwała) i następująca po nim “trójca” - Syn, Ojciec oraz aniołowie. Jednak nikt z tego powodu nie wnioskuje, że Ojciec, Syn i aniołowie dzielą jedną, wspólną chwałę…

Z powyższych rozważań dość jasno wynika, że twierdzenie trynitarian o konieczności rozumienia wyrażenia “eis to onoma tou patros kai tou hyiou kai tou hagiou pneumatos” (”w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego) jako odnoszącego się do trzech osób dzielących to samo imię, jest sporym nadużyciem w świetle występowania podobnych sformułowań w greckim tekście Pisma Świętego. Dodatkowo same zwyczaje językowe, obecne również w naszej rodzimej mowie, podpowiadają nam, że tego rodzaju wypowiedzi można konstruować całkowicie swobodnie nie mając na uwadze wspólnego imienia osób/rzeczy, do których owo imię jest zastosowane.

 

Imię Ducha Świętego.

 

Ktoś mógłby jednak stwierdzić, że może co prawda nie da się udowodnić z tego tekstu jednego imienia Ojca, Syna i Ducha, to jednak sam fakt występowania słowa imię w kontekście Ducha Świętego musi wskazywać na jego osobowość. Takie rozumowanie niekoniecznie jest prawdziwe. Po pierwsze, w Biblii imię przypisywane jest nie tylko bytom osobowym.

  

  • W 1Moj. 2:13 (LXX) mowa jest o “imieniu” rzeki (kai onoma to potamo)
  • W 1Moj. 26:18 (LXX) - o “imionach” studni (kai eponomasen autois onomata)
  • W 2Moj. 16:31 - o “imieniu” manny (to onoma autou man)
  • W 2Moj. 17:15 - o “imieniu” ołtarza (to onoma autou Kyrios katafuge mou)
  • W Ps. 147:4 - o “imionach” gwiazd (kai pasin autois onomata kalon)
  • W Ez. 24:2 - o “imieniu” dnia (to onoma tes hemeras)
  • W Obj. 13:1 - o “imieniu” bluźnierstwa (onoma blasfemias)
  • W Ps. 72:19 - o “imieniu” chwały (to onoma tes dokses autou)

 

Szczególnie ciekawe są dwa ostatnie teksty, ponieważ nie tylko mówią one o “imieniu” bytów nieosobowych ale także o “imieniu” bytów niematerialnych (bluźnierstwo, chwała). Pokazuje to dość wyraźnie, że fraza “w imię Ducha Świętego” ma swój sens niekoniecznie tylko przy założeniu, że Duch jest osobą. Skoro “chwała” może mieć imię, tak samo może mieć imię Duch Święty. Pamiętać bowiem należy, że słowo “imię” w Biblii to nie tylko imię własne, ale także (a czasami przede wszystkim) autorytet, charakter, natura danego bytu. Dlatego między innymi w księdze Izajasza możemy przeczytać ciekawy z naszego punktu widzenia tekst:

 

Iz 57:15
15. Tak bowiem mówi Wysoki i Wzniosły, którego stolica jest wieczna, a imię Święty: Zamieszkuję miejsce wzniesione i święte, lecz jestem z człowiekiem skruszonym i pokornym, aby ożywić ducha pokornych i tchnąć życie w serca skruszone.

 

Nie chodzi o to, że imię własne Boga brzmi “Święty”, ale o to, że przez owo “imię” została wyrażona Jego natura - świętość. Podobną sytuację mamy z Duchem Świętym - jego “imię” to wszystko to, co związane jest z naturą i działaniem Bożego Ducha w wierzących, a co dotyczy spraw naszego zbawienia. Biblia podaje nam informację o szczególnym imieniu Ducha Świętego, które brzmi Parakletos, i które w polskich przekładach najczęściej oddawane jest jako Pocieszyciel, jednak jego znaczenie jest bardziej pojemne. Dlatego właśnie niektóre Biblie oddają to słowo również jako Opiekun (Przekład Dosłowny), Pocieszyciel-Doradca (David Stern), wspomożyciel (PNŚ), obrońca (Biblia Poznańska). Wszystkie te określenia stanowią między innymi biblijną informację o naturze i charakterze Ducha - o jego imieniu. 

 

Chrzest w imię Ojca, Syna i Ducha - co tak naprawdę znaczy?

 

Mając pod uwagą wszystkie nasze wcześniejsze rozważania, łatwo będzie nam zrozumieć co oznacza chrzest w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Słowo “chrzest” to greckie baptidzo, które przede wszystkim oznacza zanurzenie. W interesujący sposób używa tego słowa apostoł Paweł w poniższym wersecie:

 

1 Kor. 10:2 
I wszyscy w Mojżesza ochrzczeni zostali w obłoku i w morzu, (BW)

 

Chrzest (zanurzenie) w Mojżesza pokazywało istotę przymierza narodu Izraela z Bogiem - “zanurzenie” we wszelkich prawdach i zarządzeniach  przymierza zawartego pomiędzy Bogiem a Izraelem, za pośrednictwem Mojżesza. Nasz chrzest w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego analogicznie pokazuje:

 

  • “zanurzenie” w Ojcu - w tym wszystkim kim jest i co dla nas uczynił, w Jego świętym charakterze i świętej naturze.
  • “zanurzenie” w Synu - w tym wszystkim kim jest i co dla nas uczynił, w Jego świętym charakterze i świętej naturze.
  • “zanurzenie” w Duchu - w jego świętej naturze, w uczestnictwie w nim jako w Boskim darze danemu Kościołowi. W poddaniu się jego działaniu zarówno w sferze darów (służba w Kościele) jak i w sferze owoców (odrodzenie nowego człowieka).

 

Oczywiście te trzy punkty, które wyszczególniłem powyżej, nie muszą wyczerpywać całego znaczenia chrztu w imię Ojca, Syna i Ducha, jednak sądzę, że stanowią najważniejszy zarys tego aktu.

Cytowany powyżej list do Koryntian daje nam jeszcze jeden piękny obraz znaczenia naszego chrztu - jest typem naszego chrztu w Chrystusa (antytypiczny Mojżesz). Zanurzenie w morzu to śmierć starego człowieka - wszystko co w nas jest “egipskie”, światowe, nieczyste musi zostać zniszczone. Chrzest w słupie obłoku i ognia - to zanurzenie nowego człowieka w Prawdzie i w Duchu Prawdy (Parakletos został nazwany Duchem Prawdy - Jan 16:7,13). Prawda i Duch Prawdy są czynnikami sprawczymi w dziele odrodzenia oraz prowadzą nowego człowieka przez pustynię grzechu tego świata, aż do Kanaanu - Bożego Królestwa. Podobny obraz chrztu mamy pokazany w 1Piotra 3:21 - wszystko co było poza arką Noego musiało zginąć, ocalało jedynie to co jest wewnątrz. Schronienie może znaleźć tylko odrodzony człowiek w arce - w Chrystusie. Chrzest w imię Ojca, Syna i Ducha pokazuje zatem jedność działania Ojca i Syna w Duchu Świętym na korzyść stworzonego i zbawianego człowieka. Nie ma bowiem zbawienia bez Ojca, Syna oraz bez Ducha Świętego. Jednak tekst ten w żaden sposób nie może być dowodem na istnienie Trójcy rozumianej jako jeden Bóg istniejący w trzech równych sobie i współwiecznych osobach.

 

Marzec 2015 

 

 


Komentarze zostały wyłączone