Główna > Unitarianizm > Bóg głową Chrystusa.

Bóg głową Chrystusa.

18 grudzień 2016
 1 Kor. 11:3
3. A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg.(BW)

Wydaje się, że jest to jeden z najsilniejszych argumentów przemawiających za subordynacjonizmem w relacjach Bóg - Syn. Z jednej strony mamy bowiem wyraźne rozróżnienie pomiędzy Bogiem a Chrystusem, co jest świadectwem tego, iż apostoł Paweł konsekwentnie rozłączał te dwa byty, utożsamiając Boga JHWH z Ojcem i oddzielając Go do Chrystusa. Tak jak kobieta nie jest mężczyzną, mężczyźni nie są Chrystusem, tak też Chrystus nie jest Bogiem. Oprócz owego zróżnicowania wyczuwalnie dostrzegalna jest także swoista hierarchia autorytetu: Bóg - Chrystus - mężczyzna - kobieta.1 Ta intuicja znajduje potwierdzenie w innych fragmentach Pisma, w których greckie słowo kephale (głowa) zostało użyte w bardzo podobny sposób i posiada znaczenie autorytetu jaki się posiada nad kimś bądź nad czymś. W ten sposób zostaje to ujęte w Ef. 1:22; 4:15; 5:23, Kol. 1:18; 2:19 gdzie Pan Jezus jest utożsamiony z Głową Kościoła, czy też w Kol. 2:10 kiedy Jego nadrzędność i autorytet nie dotyczy tylko Kościoła lecz także „wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności”. Oczywistym jest sprawowanie tego autorytetu w miłości i trosce (Ef. 5:22-30), jednak nie ulega wątpliwości, iż termin kephale użyty w takim kontekście podkreśla sam fakt sprawowania nad kimś władzy oraz autorytetu.

To wszystko powoduje, że niemal od zawsze fragment ten był jednym z ulubionych unitariańskich wyjątków używanych w ich argumentacji. Odpowiedź trynitarian nie była i nie jest jednorodna. Jedna z prób obrony ich stanowiska brzmi jak poniżej:

„We fragmencie tym uczyniono trzy porównania: mężczyzny z Chrystusem, mężczyzny z kobietą, i Chrystusa z Bogiem. Tematem dyskusji jest tu trzecie porównanie: Chrystusa z Bogiem. Bóg jest głową Chrystusa. Czyż nie jest tu mowa o wyższości?’ Należy zauważyć, że porównanie to dotyczy podporządkowania i nie zakłada niższości lub wyższości. Znaczy ono, że Jezus, gdy był na Ziemi, aby utożsamić się z rodzajem ludzkim z własnej woli podporządkował się zwierzchnictwu Ojca.”2

Innymi słowy, zdaniem autorów podporządkowanie „nie zakłada niższości lub wyższości” oraz dotyczy jedynie okresu ziemskiej fazy życia Zbawiciela, w którym to „z własnej woli podporządkował się zwierzchnictwu Ojca”. Wydaje się jednak, iż jest to argumentacja mocno naciągana. Po pierwsze - powyższe porównanie nie dotyczy sytuacji gdy Jezus był na ziemi. Paweł pisał w czasie teraźniejszym, i pisał to po zmartwychwstaniu Chrystusa. Paweł nie napisał: „głową Chrystusa był Bóg” choć mógł bez wątpienia tak uczynić. Mógł też w jakikolwiek inny sposób dać nam znać o tym, iż chodzi mu o przeszłość a nie o teraźniejszość. Jest prawdą, co podkreślają niektórzy trynitarni apologeci, że w grece fragment całego zdania występuje bez czasownika estin co dosłownie nadaje mu brzmienie „głową Chrystusa Bóg” (kephale de tou Christou ho Theos), jednakże ów czasownik w czasie teraźniejszym umiejscowiony jest we wcześniejszej części zdania co powoduje, że osadza on całość tego zdania w ówczesnej teraźniejszości. Dosłownie można przetłumaczyć to tak: „Chcę zaś byście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny Chrystus jest, głową zaś kobiety - mąż, głową zaś Chrystusa - Bóg” (Thelo hymas eidenai hoti pantos andros he kephale ho Christos estin, kephale de gynaikos ho aner, kephale de tou Christou ho Theos). Tak więc teza autorów próbująca usytuować posiadanie autorytetu Boga nad Chrystusem jedynie w czasie Jego ziemskiej egzystencji nie ma zupełnie potwierdzenia w tekście. Wprost przeciwnie - tak jak zasadą w momencie gdy Paweł to pisał było poddaństwo kobiety względem mężów a mężczyzn względem Chrystusa, tak samo w owym czasie prawdą była wyższość i autorytet sprawowany przez Boga nad Chrystusem.

Po drugie - autorzy sugerują, iż podporządkowanie „nie zakłada wyższości bądź niższości”. Jednak w świetle pozostałych fragmentów Pisma, w których podobne konstrukcje są używane, wnioski wydają się być dokładnie odwrotne. Bycie podporządkowanym komuś w jakiejś dziedzinie (rozumiane szeroko lub wąsko) zawsze zakłada wyższość stanowiska, zajmowanej pozycji czy też autorytetu owego kogoś, komu jest się podporządkowanym. Najbardziej widoczne staje się to po przeczytaniu całego omawianego wersetu. Wystarczy bowiem odpowiedzieć sobie na pytanie - w jakim sensie głową kobiety jest mężczyzna i w jakim sensie głową mężczyzny jest Chrystus? Jeśli ktoś miałby trudności z odpowiedzią, polecam przeczytanie poniższego paralelnego fragmentu napisanego ręką tego samego Pawła.

Efez. 5:22-24
22. Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu,
23. Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem
24. Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim. (BW)

Paweł wypowiada się tu w sposób bardzo jednoznaczny - uznanie kogoś za swoją głowę jest równoznaczne z uległością/poddaniem3 w stosunku do tego kogoś. I to z poddaństwem „we wszystkim”. To w zupełności powinno wystarczyć, by zrozumieć, co miał na myśli apostoł Paweł gdy stwierdzał, że głową kobiety jest mężczyzna, a głową mężczyzny Chrystus. Bez problemów powinno się dostrzec w jakim znaczeniu głową Chrystusa jest Bóg.

Drugim sposobem wyjaśniania tego tekstu przez trynitarian jest twierdzenie, iż apostołowi Pawłowi chodziło o poddaństwo Chrystusa Bogu ale jedynie w kontekście Jego ludzkiej natury, którą według chrystologii trynitarnej od chwili wcielenia posiadał i posiada również po swoim zmartwychwstaniu. W przeciwieństwie do tejże ludzkiej natury, natura boska nie pozostawałaby poddana Bogu. Jest to podobne wyjaśnienie do tego, które omawiałem gdy zajmowałem się kwestią posiadania przez Pana Jezusa swojego Boga i w zasadzie wszystko to co wówczas napisałem pozostaje aktualne również w tym przypadku. Jeśli Pan Jezus jest osobą boską w podwójnej naturze to nie może być poddany Bogu jako człowiek, ponieważ nie jest osobą ludzką. Jego ośrodek świadomości, własne „ja” jest jedynie boskie a nie ludzkie. Jeśli zaś ktoś przypisuje naturze ludzkiej własną jaźń, odmienną od boskiej, to tym samym dzieli Syna Bożego na dwie odrębne osoby. W takim przypadku trynitarne tłumaczenie wersetu z 1Kor. 11:3 ma sens, tyle że jest sprzeczne z ich własną doktryną, która zaprzecza istnienia dwóch osób w Chrystusie. Swoją drogą, wciąż otwarte pozostaje pytanie: jeśli natura boża jest jedna i niepodzielna, to w jaki sposób przyjęcie natury ludzkiej przez jedną z osób Trójcy do swojej boskiej, jednej i niepodzielnej natury, nie powoduje przyjęcie tejże przez pozostałe dwie osoby Trójcy? Wygląda na to, że jedynie część (Syn) jednej, boskiej natury przyjęła dodatkowo ludzką naturę. Jednak w związku z tym, że natura boska jest niepodzielna, nie można ją „dzielić” na części. Wydaje się to być kolejnym problemem, z którym koncepcja trynitarna nie do końca potrafi się zmierzyć.

Trzecie podejście trynitarnych apologetów polega na zwróceniu uwagi na to, że Paweł w powyższym fragmencie nie zajmuje się kwestią wyższości natur, lecz kładzie nacisk na wyższość funkcjonalną. Innymi słowy, tak jak kobieta posiada tą samą naturę co mężczyzna lecz jest od niego funkcjonalnie niższa, tak samo Chrystus posiada taką samą naturę jak Ojciec, lecz jest od tegoż Ojca funkcjonalnie niższy. No cóż, mam wrażenie, że takie ujęcie sprawy jest zwykłym wybiegiem polegającym na zmianie przedmiotu sporu. Nie jest bowiem znany mi ani jeden przypadek unitariańskiej argumentacji, która w tym określonym przypadku koncentrowałaby się na dowodzie „z natury”. Nikt z nas nie uważa, że w tym fragmencie Paweł zajmuje się właśnie tą kwestią. Apostoł pisze o hierarchii bytów nie koncentrując się na kwestii natur. Jednak z opisu tej hierarchicznej struktury możemy wywnioskować, że Chrystus, Boży Syn, stoi w niej niżej od Boga. Natomiast niższość funkcjonalna Chrystusa w stosunku do Boga jest jednoznaczna z ujmowaniem Synowi Bożemu jednej z boskich cech konstytutywnych - absolutnej suwerenności. Takie stanowisko jest bliskie poglądowi wschodniemu jednak w rzeczywistości wyklucza Jezusa z kategorii istoty nazywanej Bogiem. Symptomatyczny w tym kontekście jest poniższy werset:

1Kn 29:11 BW
(11) Twoją, Panie, jest wielkość i moc, i majestat, i sława, i chwała, gdyż wszystko, co jest na niebie i na ziemi, do ciebie należy, twoim Panie, jest królestwo i Ty jesteś wyniesiony jako głowa nad wszystko,

Fragment ten naucza, iż Bóg JHWH jest głową (hebr. - rosz) wszystkiego. I faktycznie, o Ojcu, Bogu JHWH możemy śmiało powiedzieć, iż tak jest w rzeczywistości. Jednakże w świetle Pisma nie możemy tego orzec o Synu. O ile jest On bowiem wyniesiony jako Głowa Kościoła i wszelkiej nadziemskiej władzy, o tyle ma nad sobą swoją Głowę - Boga, co czyni Go drugą istotą w hierarchii bytów. W rzeczywistości, nie jest trudno dostrzec takie nauczanie w całości Pisma. Boży Syn, wywyższony, godzien naszej czci, uwielbienia i miłości, pozostając w miłości Ojca, uznaje Jego autorytet nad sobą.

Przypisy

1 Co ciekawe, w tej hierarchicznej strukturze brakuje Ducha. Oczywiście z samego tego faktu nie można wyciągać wiążących wniosków, jednak można sobie zadać pytanie, czy gdyby apostoł Paweł wierzył w trynitarnego Boga, to zapomniałby o tak ważnej dla Kościoła osobie w dość istotnym dla tej doktryny fragmencie?

2 Josh McDowell, Bart Larson, Jezus - biblijna obrona boskości Jezusa, Vocatio, Warszawa 1998, str. 89.

3 Gr. - hypotasso znaczy bardziej „podporządkowanie, poddanie” - zob. BT oraz Grecko-Polski NT wydany przez Vocatio.


Komentarze zostały wyłączone