Główna > Unitarianizm > Czy Bóg jest jednością złożoną?

Czy Bóg jest jednością złożoną?

24 wrzesień 2017

 

  Jak wiadomo, fundamentalnym i najważniejszym przykazaniem danym Izraelowi, było to zawarte w księdze Powtórzonego Prawa 6:4.

Brzmi ono następująco:

5 Moj. 6:4-5 (BG)
4. Słuchajże Izraelu: Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest.
5. Będziesz tedy miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej, i ze wszystkiej siły twojej;

  Pan Jezus w ewangelii Marka 12:29,30 potwierdził aktualność tej wielowiekowej żydowskiej prawdy. Jednakże nawet tak proste wyznanie dla niektórych stało się okazją do przedstawienia jednej z najbardziej dziwacznych argumentacji mającej dowodzić wieloosobowości Boga JHWH. Oddajmy głos jednemu z rabinów nawróconych na chrześcijaństwo:

Oto stałem oko w oko z doktryną o Trójjedynym Bogu. My, Żydzi mamy znany wyznanie dotyczące monoteizmu: ‘Sz’ma Israel, Adonaj Eloheinu, Adonaj echad.’ Słowo Echad znaczy jeden. Na tym słowie zbudowana jest żydowska doktryna jedności i cała filozofia judaizmu. Rabini nauczali od wieków, że Echad znaczy absolutna jedność. Nie mogłem się z tym pogodzić, czyżby to nie była prawda? Rozpocząłem studia i odkryłem, że słowo to nie znaczy absolutna jedność, ale złożona jedność. Oto ilustracja: Adam i Ewa stali się jednym ciałem - hebrajskie słowo oddające jedność ciała to basar Echad - złożona jedność. Mojżesz wysłał do ziemi Kanaan dwunastu szpiegów, którzy przynieśli olbrzymią kiść winogron, co brzmi eschol Echad. Setki owoców na jednej gałęzi nie mogła być absolutną jednością, a jednak nazywają się ‘jedna kiść’ - złożona jedność. Członkowie rodu Beniamina popełnili nieprawość w oczach Boga. Pozostałe plemiona były oburzone i wszyscy powstali ‘jak jeden’ - isz Echad. Znowu pojawia się złożona jedność: Tysiące złączone w jeden. Te i inne wersety pokazują wyraźnie, że Echad nie może oznaczać absolutnej jedności.1

  Zwracam uwagę na ostatnie słowa owego rabina: “echad nie może oznaczać absolutnej jedności”. Niestety, trzeba jasno stwierdzić, że zacytowana wypowiedź jest świadectwem niemal całkowitego zaślepienia na rzeczywistość. To smutne, gdy człowiek obserwuje, jak przyjęta doktryna religijna pozbawia kogoś obiektywnego spojrzenia na dany temat, oraz zwykłej ludzkiej uczciwości. Jeśli bowiem echad nie może oznaczać absolutnej jedności, to co ów rabin powie o poniższych wersetach: 

1 Moj. 19:9 (BW)
9. Ale oni odparli: Idź precz! I mówili: Jeden jedyny [echad] przyszedł tu jako przybysz, a teraz chce być sędzią. Postąpimy z tobą gorzej niż z nimi. Potem bardzo napierali na tego męża, na Lota, i podeszli, aby wyłamać drzwi.

1 Moj. 42:11(BW)
11. Jesteśmy wszyscy synami jednego [echad] męża, jesteśmy ludźmi uczciwymi, słudzy twoi nie są szpiegami.

1 Moj. 42:32 (BW)
32. Było nas dwunastu braci, synów ojca naszego, jednego [echad] już nie ma, a najmłodszy jest teraz z ojcem w ziemi kanaanejskiej.

  W każdym zacytowanym przypadku słowo echad odnosi się do jednej i absolutnie jednej osoby. Jest to zaledwie kilka tekstów, które są świadectwem tego, że słowo to może oznaczać absolutną jedność osobową, i zazwyczaj takie właśnie przyjmuje znaczenie gdy używane jest do bytów inteligentnych. Wystarczy wziąć do ręki konkordancję, by przekonać się jak bardzo słowa przytoczonego rabina są nieprawdziwe. Problem nie polega na tym, że wierzy on w Trójcę. Problem polega na tym, że przemawia jako pewnego rodzaju autorytet (bo hebrajski to przecież jego język) i z tego powodu niemal wszyscy mu wierzą. Wielu chrześcijan ewangelicznych, nawet tych bardziej wyedukowanych, traktuje takie wypowiedzi (rodowitych Żydów, którzy uwierzyli w Chrystusa) niemal jak natchnione objawienie. To oczywisty błąd. Warto bowiem zwrócić uwagę na to, że zazwyczaj żydzi mesjańscy nawracani są przez ewangelicznych protestantów. Jest z kolei łatwo obserwowalnym faktem, że niemal sto procent osób nawróconych przez członka danej społeczności pozostaje w tej społeczności, która go nawróciła, wyznając zasady wiary tejże. Dlatego mamy tu do czynienia z pewnego razu sprzężeniem zwrotnym - ewangeliczni protestanci nawracają żydów mesjańskich, mesjańscy żydzi przyjmują ich poglądy, po czym podają ewangelicznym chrześcijanom argumenty, które już wcześniej były znane, ale nabierają nowej mocy przez to, że przedstawiane są przez rodowitych hebrajczyków. Ci ostatni z kolei, muszą przecież znać swój język i to co głoszą, podawane jest innym jako niepodlegająca kwestionowaniu prawda… I w ten sposób koło się zamyka.

  Niektórzy starają się przedstawić słowo echad jako jakieś mistyczne określenie jedności złożonej, w przeciwieństwie do terminu jachid, który z kolei ma oznaczać jedność absolutną. Jest to jednak zupełnie nieuprawnione w świetle definicji słownikowych. To pierwsze określenie jest w zasadzie dokładnym odpowiednikiem polskiego liczebnika głównego „jeden”, lub też liczebnika porządkowego „pierwszy”, drugie zaś - to przymiotnik, i przybiera on znaczenie: „jedyny, sam” (1Mojż. 22:2). Słowa te nie mówią nam absolutnie niczego o tym, czy określany przez nie rzeczownik „ukrywa” za sobą ideę złożoności czy też nie. Oczywiście, ze słowem echad, podobnie jak w języku polskim, może w niektórych przypadkach łączyć się idea pewnego rodzaju złożenia, jednak są to sytuacje stosunkowo rzadkie i zachodzą wyłącznie wtedy, gdy określane są przez ów liczebnik rzeczowniki zbiorowe (rodzina, las), a nie rzeczowniki jednostkowe (człowiek, drzewo)), lub też, gdy kontekst wskazuje na to, że rzeczownik jednostkowy w danym przypadku składa się z części (Ez. 37:16, 17). Tak naprawdę więc, złożoność nie wynika w żadnej mierze z liczebnika echad czy też przymiotnika jachid użytego przed rzeczownikiem, lecz albo z kontekstu, albo też z samego rzeczownika, który musi być rzeczownikiem zbiorowym, by móc orzekać istnienie w nim złożoności. W naszym przypadku o „złożoności” JHWH nie świadczy ani kontekst, ani też słowo „Bóg”.2 Podkreślmy to jeszcze raz – samo słowo echad zwyczajnie nie ma „mocy” do definiowania określanego przez nie rzeczownika jako zbiorowego czy też nie. Jeśli rzeczownik nie jest zbiorowy, albo kontekst nie determinuje go jako takiego, to zawsze echad określa rzeczownik jednostkowy, niezłożony.

  Otóż można powiedzieć, że niemal każdą jedność można „rozbić” na poszczególne elementy. I tak, jeden dom składa się z wielu pokojów, jedno drzewo z wielu gałęzi, jeden człowiek z wielu części ciała itd. Jednakże, gdy mowa o jedności jakiejś konkretnej istoty i nie jest to język metaforyczny, to zawsze ten jeden “ktoś” oznacza jedną osobę. Nie znalazłem w Biblii ani jednego przykładu zastosowania słowa echad do jakiejś konkretnej jednej istoty, która jednocześnie byłaby złożona z wielu osób. Innymi słowy, jeśli mówimy o jednym „ktosiu”, to ten „ktoś” jest zawsze jedną osobą, a nie wieloma osobami. Podobnie jest w naszym naturalnym pojmowaniu rzeczywistości - gdy usłyszymy zdanie w rodzaju: „Jan Kowalski jest jeden”, to będzie dla nas jasnym sygnałem, że mowa jest o jednej osobie i o jednej istocie. Brak nam jakichkolwiek podstaw by wyciągać wnioski, że język biblijny różni się w tym przypadku od tego, który używamy na co dzień. A jeśli tak właśnie jest, to wyrażenie mówiące o tym, iż Bóg jest jeden (echad) należy rozumieć dokładnie tak, jak inne tego typu wyrażenia - że jest jedną osobą oraz jedną istotą.

  Dodatkowo, cała idea Boga jako bytu złożonego, wydaje się być całkowicie niezgodna z ortodoksyjnym pojmowaniem Trójcy i stanowi raczej „pop-teologię” niż prawdziwą i rzetelną teologię. Słowo „złożony”, sugeruje bowiem pewną sumę elementów, która dopiero po złożeniu stanowi całość, a wcześniej stanowi części owej całości. Zwróćmy uwagę na wszystkie przytaczane przez trynitarian teksty, które mają świadczyć o „złożonej jedności” w Bogu, takie jak „jedno ciało” (1Mojż. 2:24) czy też „jedna kiść” (4Mojż. 13:24). Wszystkie one tak naprawdę nauczają, że owo przykładowe „jedno ciało” to złożenie dwóch części - Adama i Ewy, zaś „jedna kiść” to złożenie wielu części, wielu pojedynczych winogron. Dopiero to złożenie wszystkich części tworzy całość, która jest określana przez liczebnik echad. Gdyby przyjąć taki sposób rozumienia wspomnianego echad, to wówczas Bóg składałby się z wielu osób i każda z nich nie byłaby owym jednym Bogiem, lecz jedną z Jego części, z których można by ewentualnie złożyć całe Bóstwo. Problem z takim ujęciem polega na tym, że stanowi ono herezję, która nazwana została damianityzmem. Bóg nie składa się bowiem z trzech części, które traktowane łącznie stanowią dopiero jednego Boga. Tak więc, jeśli nawet przyjąć, że Bóg jest jednością złożoną, to i tak nie ratuje to trynitarnej koncepcji Boga, ponieważ ta ostatnia zaprzecza złożoności Boga i dzieleniu Go na części. Dlatego też wspominany już rzymskokatolicki dogmatyk Czesław Bartnik, opisując trynitaną wizję istoty Boga, pisze:

„Niezłożoność (haploe, simplicitas). Bóg jest absolutnie prosty. Nie składa się z żadnych elementów, części lub płaszczyzn.”3

  Tak więc cała ta idea próbująca zdefiniować słowo echad jako jedność złożoną jest nie tylko wyrazem totalnego braku zrozumienia dość prostych zasad rządzących językiem, ale także sprzeczna z ortodoksyjnie pojmowanym trynitaryzmem.

wrzesień 2017

Przypisy


1 Gdy Żydzi Spotykają Mesjasza, Wydawnictwo Sofer, Kraków 1996, str. 10.

2 Z twierdzeniem, iż słowo Elohim odnoszone do Boga JHWH zawiera w sobie informację o mnogości, polemizuję w artykule Elohim - dowód na wielość osób w Bogu? dostępnym w tym serwisie.

3 Czesław Stanisław Bartnik, Dogmatyka Katolicka, Tom I, RW KUL, Lublin 2000, str. 126.


Komentarze zostały wyłączone