Główna > Unitarianizm > Jana 1:1 - rzecz o gramatyce…

Jana 1:1 - rzecz o gramatyce…

8 listopad 2017
Jan. 1:1 (BW)
1. Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.

Jan 1:1 (PNŚ)
1. Na początku był Słowo, a Słowo był u Boga i Słowo był bogiem.

  Spośród wszystkich spornych tekstów poruszanych w debacie unitariańsko - trynitarnej, nie ma chyba żadnego fragmentu biblijnego tak „gorąco” dyskutowanego przez dwie strony, jak pierwszy werset z Ewangelii Jana. Niemal każda indywidualna polemika rozpoczyna się właśnie od tego tekstu. Przyjrzyjmy się mu zatem bliżej.

Kontekst, kontekst, kontekst…

  Dla trynitarian natchniona wypowiedź apostoła Jana jest oczywistym świadectwem wiary pierwszych chrześcijan w to, że Pan Jezus był Bogiem w absolutnym znaczeniu tego słowa. Unitarianie natomiast - a przynajmniej ci, którzy przyznają się do poglądów ariańskich - zwracają uwagę na to, że Słowo (czyli Boży Syn) oczywiście mogło być Bogiem/bogiem (theos), jednak nie było tym samym Bogiem/bogiem, u którego „było”. Kładą przy tym nacisk na to, że kontekst tego rodzaju wypowiedzi zawsze będzie wskazywał na numeryczne rozróżnienie pomiędzy dwiema istotami określanymi tym samym tytułem. Kiedy bowiem usłyszymy zdanie w rodzaju: „Kowalski był dzisiaj u prezydenta, a Kowalski był prezydentem”, to raczej żaden czytelnik nie dojdzie do wniosku, iż Kowalski był tym prezydentem u którego był dzisiaj. Sądzę, że wszyscy zrozumieją to zdanie w ten sposób, że Kowalski był u prezydenta, i co prawda sam też był prezydentem, lecz innym prezydentem niż ten, u którego był. Być może ta pierwsza nazwa zostanie odniesiona do głowy państwa, ta druga zaś do głowy danego miasta, jednak jakieś rozróżnienie pomiędzy tymi terminami oraz desygnatami tychże terminów będzie dla wszystkich oczywiste.

  Analogicznie więc, dla unitarian werset pierwszy będzie nauczał o Bogu JHWH, u którego było Słowo, oraz o innym Bogu/bogu,1 Słowie właśnie, który z owym pierwszym nie jest liczbowo tożsamy. Rozumienie takie determinuje kontekst, najważniejszy czynnik, na który zwracamy uwagę przy analizie tego fragmentu. Rozumienie tego kontekstu jest naturalne, „zdroworozsądkowe”, ale tenże właśnie duch „zdrowego zmysłu” jest wynikiem otrzymania przez nas Bożego Ducha.2 Biblijne interpretacje nie powinny więc być sprzeczne ze zdrowym zmysłem, lecz z nim zgodne. Jeśli więc Pismo naucza o Słowie, które było u ho theos, oraz o Słowie, które samo było theos, to mamy tu do czynienia z dwoma „theosami”. Taki intuicyjny punkt widzenia popiera werset 18 tego samego, pierwsego rozdziału Ewangelii Jana, który Pana Jezusa określa jako „jednorodzonego Boga” (ho monotheos theos). Jest to wyraźnie liczbowo inny Bóg, ponieważ Ojciec nie jest jednorodzonym Bogiem - w stosunku do niego nigdy nie pada takie określenie. Tak więc kontekst jest bardzo silnym argumentem przemawiającym za identyfikacją Syna jako innego, drugiego Boga.

  Jednak kontekst to nie wszystko. Okazuje się bowiem, że ważną rolę w interpretacji pierwszego zdania Ewangelii Jana może pełnić także gramatyka, którą będziemy zmuszeni się zająć.

O co w tym wszystkim chodzi, czyli rzecz o gramatyce…

  Aby dokładniej zrozumieć całą istotę problemu, musimy przede wszystkim sięgnąć do oryginału i przeczytać uważnie drugą część Ewangelii Jana 1:1. Poniżej podaję jego greckie brzmienie, pod spodem wstawiając polskie odpowiedniki:

 

kai

i

ho

rodzajnik

logos

słowo

en

było

pros

u

ton

rodzajnik

theon

Boga


kai

i

theos

Bogiem

en

było

ho

rodzajnik

logos

słowo

  Można zauważyć, że logos (Słowo) znajduje się u Boga - ho theos3. W grece słowo „Bóg” (theos) poprzedzone jest odpowiadającą mu gramatycznie formą rodzajnika ho, natomiast drugie theos, które odnosi się już do Pana Jezusa, tego rodzajnika nie posiada. Ktoś mógłby zapytać, jakie to ma znaczenie? Otóż, w tym właśnie tkwi cały problem. Rodzajniki bowiem pełnią w grece szczególną funkcję - nie tylko wskazują na rodzaj następującego po nich słowa. Poniższe cytaty powiedzą nam o tym coś więcej:

„Rodzajnik jest z pochodzenia zaimkiem wskazującym.”4

“Zadaniem rodzajnika jest określić, oddzielić, zindywidualizować (ten a nie taki). Rodzajnik wskazuje, że jakaś rzecz lub osoba jest znana i ściśle określona […] Opuszczenie rodzajnika wskazuje, że mówiący chce wskazać na daną rzecz lub osobę jak na tego rodzaju a nie na tę konkretnie (non hanc sed salem), innymi słowy, pragnie podkreślić nie indywidualność ale jakość lub naturę.”5

  Jeśli więc rodzajnik to dawny zaimek wskazujący, oraz jeśli ma on zadanie indywidualizacji, ukonkretniania lub wskazania na cechę/jakość, zatem unitarianie zwracają uwagę na to, iż skoro pierwszy theos rodzajnik posiada, a drugi nie posiada, to może świadczyć to o intencjonalnym rozróżnieniu owych „theosów”. Twierdzą, że pierwszy z nich nie bez przyczyny mógł być poprzedzony rodzajnikiem ho, ponieważ apostoł Jan chciał uwypuklić to, iż w tym przypadku chodzi o wskazanie na „tego” Boga - jedynego prawdziwego. Natomiast theos drugi, to albo ktoś, kto jest Bogiem/bogiem numerycznie odrębnym, albo też ktoś, kto przejawia jakość, cechy bądź naturę Boga, ale w dalszym ciągu jest liczbowo innym Bogiem.

  Ponieważ język polski nie posiada rodzajników i pewne niuanse związane z tym co wyżej napisane mogą być dla naszego rodaka niewyczuwalne, dla lepszego zrozumienia zilustruję to na przykładzie angielskich przedimków:

  1. He is the man
  2. He is a man
  3. He is man

  W pierwszym przypadku, gdy mamy do czynienia z przedimkiem określonym „the”, wypowiedź mówi nam o tym, że ktoś („on”) jest konkretnym, określonym człowiekiem, wyodrębnionym z całości. Umownie nazwiemy taki rzeczownik określonym, bądź przybierającym znaczenie określone. Drugie zdanie, w którym występuje przedimek nieokreślony „a”, oznacza, że ów „on” jest jakimś człowiekiem, jednym z ludzi. Analogicznie, mamy wówczas do czynienia z rzeczownikiem nieokreślonym. Trzecia zaś wypowiedź, bez żadnego przedimka, naucza, iż ktoś należy do gatunku ludzi. W tym przypadku rzeczownik przybiera znaczenie jakościowe. Podobna sytuacja, choć nie do końca identyczna, ma miejsce z rodzajnikiem greckim.6 Odpowiada on angielskiemu przedimkowi określonemu „the”, podczas gdy jego brak przy rzeczowniku, odbieramy podobnie jak angielski przedimek nieokreślony „a/an” lub też brak tego przedimka. To prowadzi do dość ogólnego i zawierającego wyjątki twierdzenia, że grecki rodzajnik skutkuje „określonością” następującego po nim rzeczownika. Natomiast brak rodzajnika powoduje to, że rzeczownik jest nieokreślony bądź jakościowy. To rozróżnienie jest bardzo ważne i należy dobrze je zapamiętać, szczególnie jeśli ktoś interesuje się tematem i sięga do literatury anglojęzycznej.

  Tak jak wspomniano już wyżej, w tekście greckim Jana 1:1, unitarianie zwracają uwagę na różnicę polegającą na użyciu rodzajnika przed pierwszym theos i brakiem takowego przed drugim. Z tego wnioskują, iż w pierwszym przypadku Bóg jest określony, konkretny, natomiast w drugim albo mamy do czynienia z rzeczownikiem nieokreślonym7 albo jakościowym, przy czym w tej ostatniej ewentualności może chodzić o wskazanie na naturę Słowa, ale też na jego jakość/cechy.

  Naturalnie, tego rodzaju stanowisko skutkuje pytaniem: czy jest dopuszczalne zaznaczanie owej różnicy w tłumaczeniach Biblii i jeśli tak, to jak powinno ono wyglądać? Poniżej prezentuję kilka przekładów anglojęzycznych, by zademonstrować możliwości jakie stoją przed tłumaczami i wybór jakiego dokonali:

 

…and the Word was divine.” - a Słowo było boskie.

  • Moffatt, New Translation (James Moffatt)

  • The Authentic New Testament (Hugh J. Schonfield)

  • The New Testament, An American Translation (Edgar J. Goodspeed)

 

…and he was the same as God.” - a on [Słowo] był taki sam jak Bóg.

  • Today’s English Version

     

…and what God was,the Word was.” - a czym Bóg był, tym było Słowo.

  • The Revised English Bible

     

…and the Word was a god.” - a Słowo było bogiem.

  • The Emphatic Diaglott (Benjamin Wilson)

  • New World Translation

  Tak jak wspomniałem wyżej, są to próby pokazania owej różnicy, która występuje w języku greckim i związana jest z rodzajnikiem bądź jego brakiem przy słowie theos. Niektórzy z unitarian, celem uwypuklenia odrębności pomiędzy tymi dwoma bytami, preferują tłumaczenie pierwszego theos z dużej litery, natomiast drugiego - z małej8, poprzedzając to dodatkowo (oczywiście mówimy teraz o anglojęzycznych przekładach) przedimkiem określonym. Ta „mała litera” ma swoją przyczynę w sztywnym podziale na jednego, jedynego Boga JHWH, którym jest Ojciec oczywiście, oraz innych bogów, którzy nie są takimi w znaczeniu ontycznym, lecz jedynie tytularnym/funkcjonalnym. Stąd, ten pierwszy termin pisany jest dużą literą, natomiast wszystkie inne byty określane taką nazwą - literą małą. Ponieważ Pan Jezus zaliczany jest do tej drugiej kategorii, więc tytuł theos odnoszący się do niego, w opinii takich osób, z definicji powinien być tłumaczony tak, jak jest to czynione w przypadku innych bytów niż Ojciec - jako „bóg” właśnie. Osobiście jednak nie jestem zwolennikiem tego rodzaju praktyki - w mojej ocenie Pan Jezus jest znacznie bliżej Boga Ojca, niż inne istoty nazwane theos/elohim - jest wszak „jednorodzonym Bogiem”, i choćby z tej racji stoję na stanowisku używania dużej litery w słowie „Bóg” zarówno w stosunku do Ojca jak i Syna. Interesujący nas fragment przetłumaczyłbym na język polski wstawiając nieco staropolskie określenie przed pierwszym theos, które zachowywałoby jednak rozróżnienie zauważalne w tekście greckim:

Jan 1:1
1. Na początku było Słowo, a Słowo było u onego Boga i Słowo było Bogiem

  Nie upierając się jakoś szczególnie przy powyższej wersji, podkreślić chciałbym jednak ponownie to, że owo rozróżnienie w Piśmie się znajduje i zdaniem unitarian nie wynika ono z przypadku. Co ciekawe, dla takiego stanowiska znajdują poparcie nie tylko w swoim własnym obozie, ale także wśród niektórych uczonych trynitarnych. Poniżej wypowiedź jednego z nich:

Grek nigdy nie powie o Bogu theos, lecz zawsze ho theos. Jeśli natomiast używa rzeczownika bez rodzajnika, to przybiera on znaczenie zbliżone do przymiotnika, określające charakter lub przymioty osoby. A więc Jan nie pisze, że Słowo było ho theos, gdyż oznaczałoby to, że Słowo było identyczne z Bogiem. Natomiast pisząc, że Słowo było theos - bez rodzajnika określonego - stwierdza w rezultacie, że Słowo było, jakbyśmy powiedzieli, tego samego charakteru i tej samej jakości, co Bóg. Powtórzmy raz jeszcze, że pisząc a Bogiem było Słowo Jan nie chce powiedzieć, że Jezus był identyczny z Bogiem, lecz że był doskonale zgodny w myśleniu, w sercu, w istocie tak, że w Jezusie doskonale widzimy, jaki jest Bóg.9

  Pełna zgoda! Zważywszy to, że Syn Boży jest „obrazem Boga” oraz „odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty”, całkiem słusznie można powiedzieć o Nim, że „w Jezusie doskonale widzimy, jaki jest Bóg”.

  Wsparcie dla unitarian przychodzi także z innej, bardzo ważnej strony - z pism Orygenesa. Jest to o tyle istotne, że dawniejsza greka koine jest w tej chwili językiem martwym, a dzisiejsi gramatycy próbują jedynie ją odtworzyć, lepiej lub gorzej. W przeciwieństwie do nich, Orygenes żył w czasach i w miejscu, w którym była ona jeszcze językiem powszechnym, codziennym, używanym przez niego i przez bliskich mu ludzi. Tym cenniejszy jest jego poniższy komentarz:

Jan, jako człowiek, który doskonale potrafił wysławiać się w języku greckim, z wielka˛ wnikliwością w jednym miejscu używał rodzajników, w innym je opuszczał: przy wyrazie ‘Słowo’ (Logos) stawiał rodzajnik (ho), natomiast przy nazwie „Bóg” (Theos) albo używał rodzajnika, albo go pomijał. Otóż stawia rodzajnik wtedy, gdy wyraz „Bóg” odnosi się do niezrodzonej przyczyny wszechrzeczy, opuszcza natomiast rodzajnik wówczas, kiedy Słowo nazywa Bogiem. I podobnie jak w przytoczonych ustępach ‘Bóg’ [z rodzajnikiem: ho Theos] różni się od „Bóstwa” [bez rodzajnika: Theos], tak samo chyba ‘Słowo’ [z rodzajnikiem: ho logos] może się różnić od ‘Słowa’ [bez rodzajnika: logos]…

…Trzeba im powiedzieć, że Bóg [ho Theos] jest Bogiem samym w sobie [autotheos], i właśnie dlatego Zbawiciel tak mówi do Niego w modlitwie: ‘Ażeby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga’. Wszystko natomiast, co jest poza Bogiem samym w sobie, a jest uświęcone przez udział w Jego boskości, raczej winno zwać się nie Bogiem [ho Theos], ale Bóstwem [Theos], od którego pod każdym względem czcigodniejszy jest ‘pierworodny wszelkiego stworzenia’, bo On pierwszy przepojony został boskością dzięki temu, że jest u Boga, i innym bogom pozwolił stać się bogami. Bogiem tych bogów jest Bóg, zgodnie ze zdaniem: ‘Przemówił Pan, Bóg bogów, i zawezwał ziemię’. Od Boga otrzymał moc uczynienia ich bogami, i w swej dobroci szczodrze im tego udzielił. Bóg [ho Theos] jest zatem prawdziwym Bogiem, bogowie zaś ukształtowani na Jego wzór są jak gdyby odbiciem pierwowzoru. Ale z kolei prototypem wielu obrazów jest przebywające u Boga Słowo, które ‘było na początku’…10

  Interesujący cytat. Dla Orygenesa bowiem „Bóg sam w sobie” to jedynie Ojciec, pozostali zaś „bogowie”, są tak nazwani przez udział w Jego boskości, a prototypem tych „bogów” jest Słowo. 11 Z teologią Orygenesa można się oczywiście nie zgadzać, jednak trudno byłoby mu zarzucić brak znajomości ojczystego języka. Jeśli zwraca uwagę na występowanie i brak rodzajników, to znaczy, że dla ówczesnego Greka było to jednak zauważalne. Co ciekawe, również Atanazy potwierdza użycie rodzajnika w ówczesnym języku jako mające znaczenie indywidualizujące i wskazujące na konkretny byt. Polemizując z osobami uznającymi Ducha Świętego za stworzenie, zwraca uwagę na to, że ów Duch jest odróżniany od innych duchów albo przez stojącą przy nim przydawkę, albo przez rodzajnik właśnie.12

  Wydaje się więc, że rozróżnienie dokonywane przez unitarian na Boga, u którego było Słowo, oraz Boga/boga, którym owo Słowo było, ma swoje uzasadnienie zarówno w kontekście jak i w samej gramatyce.

listopad 2017

Przypisy

1 Nie jest to sprzeczne z monoteizmem. Pamiętajmy bowiem o podstawowym rozróżnieniu - nazwa „Bóg” w znaczeniu ontycznym odnosi się tylko i wyłącznie do jednego desygnatu - Ojca. Z terminem „Bóg” w rozumieniu funkcjonalnym/tytularnym możemy utożsamić wiele istot. Wszędzie tam gdzie mowa jest o więcej niż jednym „Bogu/bogu”, trzeba mieć na myśli to drugie znaczenie.

2 2Tym. 1:7 (BG).

3 Theon jest accusativem (czyli 4 przypadkiem) rzeczownika theos, zaś ton - 4 przypadkiem rodzajnika ho.

4 Monika Mikuła, Hellenisti ginoskeis;, Podręcznik do Nauki Greki Chrześcijańskiej, Wydawnictwo Naukowe Sub Lupa, Warszawa 2013, str. 42.

5 Ks. Antoni Paciorek, Elementy Składniowe Biblijnego Języka Greckiego, Instytut Teologii Biblijnej „Verbum”, Kielce 2001, str. 60, 61.

6 Pełniejsze omówienie rodzajników greckich i ich funkcji można znaleźć choćby w: Grzegorz Szamocki, Greka Nowego Testamentu, Wydawnictwo Diecezji Pelplińskiej „Bernardinum”, Pelplin 2004, str. 102-104.

7 Dlatego właśnie w takich przekładach jak NWT czy też Emphattc Diaglott drugi theos jest oddany jako a god - czyli jeden z bogów.

8 Widoczne to jest w polskim tłumaczeniu Biblii dokonanym przez Świadków Jehowy, znanym jako Przekład Nowego Świata.

9 William Barclay, Ewangelia według św. Jana, Tom I, Słowo Prawdy, Warszawa 1986, str. 55-56.

10 Orygenes, Komentarz do Ewangelii Według św. Jana, Księga II, 2.13-18, tłumaczenie Stanisław Kalinkowski, Wydawnictwo WAM, Kraków 2005, str. 85,86. Nawiasy kwadratowe pochodzą od tłumacza - Stanisława Kalinkowskiego.

11 Zwróćmy uwagę na dość sprytny zabieg tłumacza, który słowo theos (bez rodzajnika) przekłada jako „Bóstwo”, by w innym miejscu oddać je jako „bogowie”. Wszystko po to, by uniknąć wrażenia, iż dla Orygenesa Syn nie jest stawiany po stronie ho theos, lecz po stronie theos, podobnie jak inne byty mogące być określane tym tytułem.

12 Św. Atanazy Wielki, Listy do Serapiona, List 1, 3-4, tłumaczenie Stanisław Kalinkowski, Wydawnictwo WAM, Kraków 1996, str. 71-73.


Komentarze zostały wyłączone