Główna > Credo, Unitarianizm > Czego nie powiedział wam Robert Countess.

Czego nie powiedział wam Robert Countess.

25 grudzień 2017

  W roku 1998 Oficyna Wydawnicza „Vocatio” opublikowała polskie tłumaczenie książki Roberta Countessa zatytułowane „Błędy doktryny Świadków Jehowy”. Reklamowana była jako chłodna, rzeczowa i pozbawiona emocji, naukowa krytyka Przekładu Nowego Świata.1 Choć ani sama organizacja Świadków Jehowy, ani też dokonany przez nich przekład Biblii, nie należą do moich ulubionych, jednak w związku z tym, iż Countess porusza omawianą również przeze mnie kwestię Jana 1:1 w kontekście występowania rodzajników oraz braku tychże przed rzeczownikami, chciałbym napisać parę słów na temat tej pozycji. Pomimo tego, iż publikacja ma być chłodna i pozbawiona emocji, to jednak już we wstępie natrafiamy na coś zupełnie przeciwnego. Komentując translację Ewangelii Jana 8:58 występującą w Przekładzie Nowego Świata, Countess pisze co następuje:

Po pierwsze, napiętnowałem oszustwo Świadków Jehowy, którzy błędnie interpretują wypowiedź Jezusa z J 8,58 ‘ego eimi’, czyli JA JESTEM, jako ‘ja byłem’. […] Ci, nie bójmy się tego słowa, oszuści, nie znają gramatycznych podstaw języków angielskiego i greckiego, choć mają na tyle dobrą orientację w grece, aby zaimponować praktykującym Świadkom Jehowy.2

  No cóż, nie wygląda to na język pozbawionej emocji naukowej bezstronności. Jednak emocjonalna ekspresja tej wypowiedzi nie jest jeszcze najgorsza, dużo gorsze wrażenie sprawiają padające w niej zarzuty merytoryczne. Przede wszystkim, trudno nie zauważyć sprzeczności w twierdzeniach Countessa, który raz twierdzi, iż Świadkowie nie znają podstaw angielskiego i greckiego, by dosłownie chwilę później napisać, że jednak jakąś orientację w grece mają. Trudno zaiste mieć orientację w jakimś języku, nawet niewielką, nie znając jego podstaw. Każdy kto choć trochę interesuje się Świadkami, wie, że są wśród nich osoby wykształcone zarówno w hebrajskim jak i w grece, jak choćby Rolf Furuli czy też Edgar Foster. Pierwszy z nich jest obecnie wykładowcą języków semickich na Uniwersytecie w Oslo, drugi zaś naucza Starego i Nowego Testamentu w Catawba Valley Community College, specjalizując się z kolei w grece. Nie sądzę, aby można było napisać o tym ostatnim, iż nie zna „gramatycznych podstaw” język greckiego, o angielskim nawet nie wspominając.

  Nie zgadzam się również z tym, aby o tłumaczeniu Ewangelii Jana 8:58 w wersji występującej w Przekładzie Nowego Świata, mówić jako o oszustwie. Temat związany z tym wersetem będzie szerzej poruszony w dalszej części książki, jednak już teraz warto nadmienić, że spośród tłumaczeń Biblii, które oddają ten tekst w sposób podobny do autorów PNŚ, można wymienić choćby przekłady Moffatta, Goodspeeda, czy też Schonfielda. Oprócz tego, wśród komentatorów popierających podobne rozumienie Jana 8:58 znajdują się takie osoby jak Frederic Meyer, Augustus Tholuck, czy też John E. Sanders, których trudno byłoby zaliczyć do zwolenników unitarianizmu w jakiejkolwiek postaci. Gdy doda się jeszcze do tego nazwiska takich gramatyków jak Nigel Turner, George B. Winer, oraz Kenneth L. McKay3 to słowa Roberta Countessa o „oszustwie” trzeba uznać jedynie jako wyraz stanu jego własnych emocji w stosunku do Świadków Jehowy.

  Wracając do Ewangelii Jana 1:1, Countess wydaje się bronić takiego zastosowania reguły Colwella, które wyklucza możliwość oddania theos w Jana 1:1, ulegając omawianemu już wyżej błędowi polegającemu na konwersji tejże reguły. Jednakże autor wspomnianej książki idzie nieco dalej w zarzutach stawianych tłumaczeniu PNŚ, a co za tym idzie, wszystkim tym, którzy podobnie do nich rozumieją rozróżnienie „rodzajnikowe” pomiędzy dwoma theosami. Oddajmy jemu głos:

Jakie zatem znaczenie ma przetłumaczenie theos jako ‘bóg’ (’a god’)? Jeśli jest to tylko kwestia obecności rodzajnika lub jego braku, to dlaczego nie przyjąć zasady, że ho theos ma być tłumaczone jako ‘Bóg’ (’God’), a theos jako ‘bóg’ (’a god’), i następnie konsekwentnie jej przestrzegać? Taka zasada z pewnością wynika z linii rozumowania przedstawionej w Dodatku Przekładu Nowego Świata. […]

Jak się okazało, podstawą dla tłumaczenia ‘bóg’ jest nieobecność rodzajnika przed
theos. Tłumaczenia takiego dokonano rzekomo w oparciu o reguły gramatyczne, a nie poglądy religijne. Autor wykazał, że taki przekład implikuje: 1) przyjęcie istnienia prostej zasady gramatycznej - ho theos = ‘Bóg’, theos = ‘bóg’… 4

  Jednym z ulubionych chwytów erystycznych nierzetelnego dyskutanta jest przypisywanie swemu adwersarzowi twierdzeń, których on nie wypowiedział, a potem obalanie tychże twierdzeń. W podobny sposób postępuje niestety Countess. Gdy bowiem pisze, iż z przetłumaczenia przez autorów PNŚ Jana 1:1 wynika ogólna zasada tłumaczenia ho theos jako „Bóg”, natomiast theos jako „bóg”, to przypisuje Świadkom Jehowy, oraz tym unitarianom, którzy w podobny do nich sposób interpretują ów werset, pogląd, którego oni nie głoszą. Twierdzimy bowiem, że kwestia omijania bądź wstawiania rodzajników przed rzeczownikami, oraz rozumienie tychże rzeczowników w tejże sytuacji, zależy od konkretnego przypadku. Rodzajnik ma bowiem między innymi zadanie indywidualizujące, konkretyzujące jednostkę spośród grupy, bądź grupę spośród innych grup, stąd czasami może wskazywać na Boga JHWH, czasami zaś na kogoś innego, na przykład - diabła (2Kor. 4:4), i nie ma w tym niczego dziwnego. Tu nie ma sztywnej reguły, albowiem wszystko zależy od kontekstu, oraz od tego, na kogo dany pisarz chce zwrócić swą uwagę. Gdy autor pragnie „wyodrębnić” Boga JHWH, wstawia rodzajnik właśnie przy nim, kiedy chce uczynić tak z innym „bogiem” lub „bogami”, postępuje dokładnie w taki sam sposób. Gdy zaś chce podkreślić jakość/cechę/naturę danej istoty używając konstrukcji podmiot+orzeczenie imienne, to zazwyczaj umieszcza bezrodzajnikowy rzeczownik przed czasownikiem.

  Prócz tego, warto dostrzec także i to, iż nieobecność rodzajnika przy rzeczownikach konkretnych, jednostkowych jest usprawiedliwiona między innymi wówczas, gdy ów rzeczownik jest imieniem własnym,5 a także wtedy, gdy mamy do czynienia z rzeczownikiem monadycznym. Wyjaśnia to przypadki braku występowania owego rodzajnika w takich choćby miejscach jak Ewangelia Mateusza 22:44, gdzie pierwszy kyrios przybiera formę bezrodzajnikową6, czy też wówczas gdy kontekst wskazuje na odniesienie do Boga Jedynego i mamy do czynienia z bezrodzajnikową formą theos.

  Te wszystkie niuanse trzeba brać pod uwagę, z czego Countess oczywiście zdaje sobie sprawę, a przynajmniej powinien. I gdyby faktycznie chciał być rzetelny i podejść do sprawy z naukowego punktu widzenia, to zbadałby tego rodzaju konstrukcje, a nie występowanie theos i ho theos w najróżniejszych konfiguracjach, które z tą zastosowaną przez apostoła Jana mają tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym. Podkreślę więc ponownie - nikt z „ariańskiej” strony unitarianizmu nie ustanawia w obecnej chwili sztywnej reguły: „theos z rodzajnikiem odnosi się do Boga JHWH, zaś theos bez rodzajnika - do innych Bogów/bogów”. Zwracamy jedynie uwagę na ogólną zasadę, powszechnie potwierdzaną przez greckich gramatyków, iż „rodzajnik wskazuje, że jakaś rzecz lub osoba jest znana i ściśle określona”,7 podczas gdy jego opuszczenie ma miejsce, gdy autor „pragnie podkreślać nie indywidualność, ale jakość albo naturę”,8 bądź też to, że ktoś/coś ukrywające się pod tym rzeczownikiem jest jednym z wielu elementów w swej kategorii. Oczywiście, jak zaznaczono wcześniej, są od owej „ogólnej zasady” wyjątki,9 jednak sam fakt jej istnienia jest oczywisty dla każdej szczerej osoby interesującej się tematem. Właśnie ta zasada, a nie wymyślona przez Countessa: „ho theos - Bóg JHWH, theos - inni Bogowie/bogowie”, jest przyczyną tego, iż drugie theos w Jana 1:1 rozumiane jest przez „arian” jako wskazujące na jakość/cechę/naturę osoby ukrywającej się pod tym tytułem. Inne miejsca Biblii w których mamy do czynienia ze słowem theos lub ho theos rządzą się swoim własnym kontekstem, i powinny być rozpatrywane indywidualnie, zgodnie z owym kontekstem właśnie.

  Reasumując, na nasze rozumienie Jana 1:1 jako nauczające o dwóch numerycznie różnych istotach/bytach, z których jeden nazwany jest ho theos a drugi theos, wpływa:

1. Kontekst bliższy - ktoś, kto był u określonego Boga, nie może być tym samym Bogiem u którego był. Sądzę, że żaden anglojęzyczny grecysta spotykając się z przykładowym zdaniem: Ho Joannes en pros ton profeten kai profetes en ho Joannes („Jan był u proroka i prorokiem był Jan”), przetłumaczy to w naturalny sposób: „John was with the prophet and John was a prophet”, i raczej nikomu na myśl nie przyjdzie by przy drugim słowie „prophet” wstawiać przedimek okreslony. Jednak ten oczywisty sposób tłumaczenia przestaje być taki wówczas, gdy w grę zaczynają wchodzić teologiczne założenia wstępne.   

2. Brak rodzajnika przy drugim theos - w tego rodzaju konstrukcjach, z wysokim stopniem prawdopodobieństwa może stanowić to wskazówkę przemawiającą za jakościowym/nieokreślonym rozumieniem owego rzeczownika. 

3. Całość nauczania Pisma, które co prawda określa Pana Jezusa słowem theos jak również ho theos, tym niemniej wskazuje także, iż posiada On swojego ho theos, który jest Jego Bogiem i „głową” (Mich. 5:3; Obj. 3:2,12; 1Kor 11:3), oraz któremu jest poddany (1Kor 15:28). Tej zasady nie można zastosować odwrotnie, to znaczy, nigdzie w Piśmie Syn nie jest nazwany Bogiem dla Ojca, nie określa się Syna jako „głowy” Ojca, lub też w jakikolwiek inny sposób nie sugeruje się poddaństwa Ojca względem Syna.

  Te trzy powyższe rzeczy (nie zaś tylko druga z nich, jak chciałby tego Countess) są przyczyną, dla której, moim zdaniem, najbliższym polskim odpowiednikiem słów kai ho logos en pros ton theon kai theos en ho logos byłaby translacja „a Słowo było u onego Boga, i Bogiem było Słowo”, zaś angielskim: „and the Word was with the God, and the Word was a God”. Unika ona dwóch skrajności - zrównania Pana Jezusa z Bogiem Ojcem z jednej strony (dzięki odróżnieniu w tłumaczeniu pierwszego Boga od drugiego, co w gramatyce tekstu greckiego jednak występuje), z drugiej zaś - odcina się od stawiania Zbawiciela na jednym poziomie z innymi „bogami”, wymienionymi w Biblii (przez zastosowanie dużej litery). 

grudzień 2017 (październik 2000)

  

Przypisy

 

1 Tłumaczenie Biblii dokonane przez wyznanie Świadków Jehowy.

2 Robert H. Countess, Błędy Doktryny Świadków Jehowy - Analiza krytyczna Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata, Oficyna Wydawnicza Vocatio, Warszawa 1998, str. 9.

3 Zob. Greg Stafford, Jehovah’s Witnesses Defended, Second Edition, Elihu Books, California 2000, str. 266,267.

4 Robert H. Countess, Błędy Doktryny Świadków Jehowy - Analiza krytyczna Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata, Oficyna Wydawnicza Vocatio, Warszawa 1998, str. 69,84.

5 Ks. Antoni Paciorek, Elementy Składniowe Biblijnego Języka Greckiego, Instytut Teologii Biblijnej „Verbum”, Kielce 2001, str. 62. Książka jest opracowana na podstawie znanej pracy M.Zerwicka Graecitas Biblica.

6 Jest to bowiem cytat z Psalmu 110:1, w którego tekście hebrajskim występuje imię własne Boga - JHWH, przetłumaczone przez autora Ewangelii Mateusza z tego powodu jako kyrios bez rodzajnika.

7 Ks. Antoni Paciorek, Elementy Składniowe Biblijnego Języka Greckiego, Instytut Teologii Biblijnej „Verbum”, Kielce 2001, str. 60.

8 Ks. Antoni Paciorek, Elementy Składniowe Biblijnego Języka Greckiego, Instytut Teologii Biblijnej „Verbum”, Kielce 2001, str. 61.

9 Szczegółowe omówienie kwestii rodzajników można znaleźć w: Daniel B. Wallace, Greek Grammar Beyond the Basics, Zondervan, Grand Rapids 1996, str. 206-209.


Komentarze zostały wyłączone