Główna > Unitarianizm > “Pan mój i Bóg mój”

“Pan mój i Bóg mój”

31 grudzień 2017

  Spośród natchnionych tekstów przytaczanych jako dowód boskości Pana Jezusa, słowa Tomasza zanotowane w Ewangelii Jana 20:28 są oprócz Jana 1:1 chyba najczęściej przytaczanym fragmentem. Brzmią one następująco:

Jan. 20:27-28 (BW)
27. Potem rzekł do Tomasza: Daj tu palec swój i oglądaj ręce moje, i daj tu rękę swoją, i włóż w bok mój, a nie bądź bez wiary, lecz wierz.
28. Odpowiedział Tomasz i rzekł mu: Pan mój i Bóg mój.

  Sprawa wydaje się jasna i oczywista - zmartwychwstały Chrystus ukazuje się niedowierzającemu Tomaszowi, a ten w chwili natchnienia wypowiada centralną prawdę chrześcijaństwa, składając Panu Jezusowi hołd słowami: „Pan mój i Bóg mój”. Czy trzeba czegoś więcej by uwierzyć, w to, iż Bóg jest Trójcą? Hm, niestety tak. Po pierwsze, werset ów nie mówi ani słowa na temat wieloosobowości Boga, co najwyżej naucza o tym, iż Pana Jezusa można określić terminem theos. Tego jednak nikt z unitarian nie neguje. Pamiętając o tym, iż słowem tym, oraz odpowiadającymi mu hebrajskimi wyrazami el/elohim, Biblia określa zarówno aniołów1 jak i ludzi2, nie dziwi nas to, że może ono być zastosowane do zmartwychwstałego Syna. Tomasz mógł więc wypowiedzieć te słowa przypisując obydwa tytuły (ho kyrios oraz ho theos) Panu Jezusowi i jednocześnie być świadomym tego, iż ten drugi tytuł nie utożsamia Syna z jedynym Bogiem JHWH.

  Powyższe spojrzenie, choć trudno mu zarzucić jakąś wadę interpretacyjną, wydaje mi się jednak mniej przekonujące niż te, z którym można ostatnio spotkać się w publikacjach unitariańskich. Już na przełomie XVII i XVIII wieku Samuel Crell komentował omawiany przez nas werset następująco:

Jeśli więc wedle jego opinii te słowa: Pan mój i Bóg mój oznaczają odmienne rzeczy i natury, dlaczego, wedle mojej opinii, nie mogą oznaczać różnych rzeczy i osób? Dlaczego nie miałoby mi być wolno pod tymi słowami Pan mój rozumieć człowieka Chrystusa Jezusa, natomiast pod słowami Bóg mój samego Boga Ojca niepodzielnie istniejącego w Chrystusie? Mianowicie, skoro Tomasz ujrzał Chrystusa mocą Boga Ojca wskrzeszonego z martwych, i zobaczył, że Chrystus nie tylko wie o tym, co Tomasz pod jego nieobecność przed ośmioma dniami o nim mówił, lecz także w cudowny sposób, gdy drzwi były zamknięte, i nie zostały w sposób widzialny otwarte, nagle stanął pośród uczniów; skoro, powtarzam, dostrzegł te cuda Boga Ojca, które działy się w Chrystusie i wokół Chrystusa, zawołał i rzekł do Chrystusa: Pan mój - tenże Jezus - i Bóg mój, sam Bóg Ojciec, jest tutaj, ontos [gr. ‘rzeczywiście’, ‘prawdziwie’] przy nas obecny! Tomasz odzyskuje tu uprzednią wiarę w Chrystusa, którą nasz Zbawiciel wzbudził w nim i w Filipie - J 14,5.9-10. Powiedział mianowicie Filipowi: Kto mnie widzi, widzi i Ojca mojego (Boga); jakże więc ty możesz mówić: Pokaż nam (Boga) Ojca? Czyż nie wierzysz, że ja jestem w (Bogu) Ojcu, a (Bóg) Ojciec we mnie? Słów, które do was mówię, nie mówię od siebie samego; a (Bóg) Ojciec, który we mnie przebywa, sam dokonuje dzieł. Nie wierzycie mi, że ja jestem w (Bogu) Ojcu, a (Bóg) Ojciec we mnie? Jeżeli mnie nie wierzycie, wierzcie ze względu na same dzieła. Samemu zaś Tomaszowi osobno powiedział w wersie 7: Teraz poznaliście go już (Boga Ojca) i widzieliście go we mnie i w tym, co przeze mnie się dokonuje. Te właśnie słowa przywodzi sobie na myśl Tomasz, wierząc już powtórnie, że zaiste Ojciec, Bóg Tomasza, jest w Chrystusie, i tam, gdzie jest jeden, jest także drugi, kto jednego widzi, widzi i drugiego, dlatego z najwyższą radością woła: ho kyrios mou kai ho theos mou - oto mój Pan i oto mój Bóg, którego przedtem widziałem i poznałem! Oto widzę mojego Pana (Jezusa Chrystusa) i oto widzę mojego Boga, Boga Ojca, który jest w Chrystusie, moim Panu, w nim pozostaje i przez niego, zupełnie tak jak poprzednio, zdumiewające dzieła i cuda czyni, które przedtem widziałem i poznałem! Zaiste, prawdziwie stoi przy mnie Jezus, mój Pan, i sam Bóg Ojciec w nim. Jeśli zaś ten, którego skrytości serca stawały się jawne w 1Kor 14,25, upadając na twarz i oddając cześć Bogu mógł powiedzieć: Oto mój Bóg, rzeczywiście jest tu obecny!, to tym bardziej Tomasz mógł powiedzieć tak: Oto mój Bóg tu jest - i mógł nawet powiedzieć tak w słowach skierowanych do Chrystusa, i samemu Chrystusowi. Bo także te słowa: Oto mój Bóg rzeczywiście odnosiły się do Chrystusa, gdyż ten Bóg był w Chrystusie i najgłębiej z nim złączony, zawsze okazywał swoją obecność i poprzez Chrystusa był oglądany. Stąd najpierw mówi: Oto mój Pan, a dopiero potem: i oto mój Bóg; tamtego bowiem oglądał najpierw, i także oczyma cielesnymi, tego zaś w następstwie i oczyma umysłu.3

  Jak widać, Crell łączy ze sobą dwa fragmenty z Ewangelii Jana - ten zapisany w rozdziale 14:1-10, 20 ze słowami z rozdziału 20:24-29, przy czym ten drugi tekst jest swoistym epilogiem tego pierwszego. Przeczytajmy uważnie pierwszy opis:

Jan. 14:1-10,20 (BW)
1. Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!
2. W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.
3. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.
4. I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie.
5. Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę?
6. Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
7. Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go.
8. Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam.
9. Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?
10. Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje.

20. Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was.

  Werset 7 zawiera zdumiewające słowa Pana Jezusa dotyczące Jego relacji z Ojcem: „Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go”. Ponieważ każdy Żyd zdawał sobie sprawę z tego, że niewidzialnego Boga zobaczyć nie można,4 więc naturalną siłą rzeczy owo stwierdzenie mogło wydawać się niezrozumiałe. Jednocześnie zaś, perspektywa oglądania Boga - kusząca. Stąd prośba Filipa, towarzysza Tomasza: „pokaż nam Ojca, a wystarczy nam”. I wówczas padają piękne i poruszające słowa Pana Jezusa: „Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; … Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie?”. Czy oznaczały one potwierdzenie modalistycznej teorii utożsamiającej osobę Syna z osobą Ojca? Raczej nie. Te słowa są całkowicie zrozumiałe w świetle innych wypowiedzi z Pism, które nauczają nas o tym, że Pan Jezus jest „obrazem Boga niewidzialnego”5 oraz „blaskiem jego chwały i wyrazem jego istoty”6 i wskazują po prostu na to, że niewidzialny Ojciec manifestuje samego siebie w Synu i poprzez Syna. Innymi słowy - to w Jezusie Chrystusie widzimy to, kim i czym Bóg jest. W Jezusie dostrzegamy bożą miłość, mądrość, moc i sprawiedliwość. Od chwili Jego przybycia na ziemię nie musimy zgadywać jaki jest Bóg, ponieważ w Jego Synu zamieszkała „cała pełnia boskości”7 i patrząc na Jego osobę dostrzegamy w niej manifestację Boga. To wszystko zdaje się ujmować Pan Jezus, gdy próbuje Filipowi i Tomaszowi przekazać informację o tym, że „kto mnie widział, widział Ojca”.

  Konsekwencje tego są znaczące. Zakładając bowiem, iż Tomasz lub Filip zrozumieliby to, co zostało im powiedziane, wówczas mogłoby paść z ust każdego z nich stwierdzenie: „Pan mój i Ojciec mój”, które nie dowodziłoby ich wiary w tożsamość osób Jezusa i Ojca, ale właśnie w to, że Ojciec objawia się w Synu, że Syn jest pełną i doskonałą manifestacją Boga. Gdyby zostały one w tamtym czasie wypowiedziane, to tak właśnie byśmy je rozumieli, czytając o nich w Ewangelii Jana. Oczywiście Tomasz nie złożył wówczas takiego wyznania, gdyż zapewne nie zrozumiał tego co mu Zbawiciel powiedział, jednak wygląda na to, że to, czego nie powiedział wówczas, oznajmił nieco później, a co Jan opisuje w 20 rozdziale swojej Ewangelii. Cały ogrom znaczenia przekazu Pana Jezusa prawdopodobnie dotarł do Tomasza trochę później, właśnie wówczas, gdy w chwili swego niedowiarstwa ukazuje mu się Zbawiciel, pokazując swe rany na ciele. To właśnie był moment odkrycia prawdy, którą Pan Jezus próbował przekazać zarówno jemu jak i Filipowi w rozdziale 14. Tomasz uwierzył, że ten przed kim stoi, jest Jego Panem, a w osobie tego Pana, objawia się Bóg JHWH. Parafrazując, Tomasz rzekł: „Ty jesteś moim Panem, a w Tobie mieszka pełnia boskości i w Tobie widzę, kim i czym jest Bóg JHWH”.

  Zwróćmy przy tym uwagę na to, że słowa Tomasza nie są niczym dziwnym w kontekście przykładów teofanii zanotowanych na kartach Starego Testamentu, w takich choćby fragmentach jak Sędziów 13:1-24, gdzie Manoachowi oraz jego żonie ukazuje się anioł Pana utożsamiony z Bogiem. Analogiczna sytuacja ma miejsce w opisie zanotowanym w Księdze Wyjścia 3:2-16, w którym Mojżeszowi ukazuje się Bóg JHWH, jednak również za pośrednictwem anioła. Ta specyficzna forma relacji, często występująca w myśli hebrajskiej będzie jeszcze omawiana szerzej w dalszej części książki, w tym miejscu pragnę zaznaczyć jedynie, że skoro ukazujący się anioł mógł reprezentować Boga i przemawiać jako On sam w pierwszej osobie, a jego rozmówcy mogli się do owego anioła zwracać jako do Boga JHWH, widząc w nim Jego manifestację, to tym bardziej mógł uczynić tak Tomasz, mając przed oczyma “obraz Boga niewidzialnego”.

grudzień 2017

Przypisy


1 Ps 8:5 (UBG)

2 Wj 7:1 (UBG)

3 Cytat pochodzi z dzieła Samuela Crella zatytułowanego Initium evangelii S. Joannis apostoli ex antiquitate ecclesiastica restitutum, indidemque nova ratione illustratum. London Anno Domini 1726, str. 122-124, tłumaczenie Bogumiła Wiśniewskiego. Fragment dostępny jest na stronie: http://christianismirestitutio.pl/wp-content/uploads/2015/02/J-20-28-Rz-95.pdf

4 1J 4:12

5 Kol. 1:15

6 Hbr 1:3

7 Kol 2:9


Komentarze zostały wyłączone