Posts Tagged ‘Jezus’

Teologia…

wtorek, sierpień 18th, 2009

“Gdy Pan przemówił do mnie poprzez takie teksty, zaczęły mnie dręczyć podejrzenia: czy czegoś nie pominąłem? Czy faktycznie jestem nawrócony? Należę do kościoła, ale czy należę do Chrystusa? Żyję słowem ale czy TYM Słowem, które ’stało się ciałem i zamieszkało między nami’? Zaświtało mi, że przecież mysz zamknięta w puszce z ciasteczkami wcale nie staje się ciasteczkiem! Upłynęły dwa lata, zanim Pan dotarł do mojego opornego serca i powiedział: Zatrzymaj się, Jim, i oceń to, co robisz. Zastanów się czy jesteś nawrócony.

- Ja, Panie? Jak to? Przecież jestem starszym zboru! Przyprowadziłem do Twojego Kościoła bez mała piętnaście osób. Ja - ‘nienawrócony’?!

Tak, Jim. Są rzeczy, których po prostu nie pojmujesz.

Zrozumiałem, że ortodoksja, ścisła wierność doktrynie, stanowi tylko niewielką część prawdziwej religii. Na świecie żyją miliony zdeklarowanych chrześcijan wyznających ‘właściwe’ poglądy; czyżbyśmy zatem nie wiedzieli, czym jest kryzys prawdziwej duchowości?

Chrześcijanin, który ma przy końcu historii Ziemi przeżyć wielkie wydarzenia, powinien znać i rozumieć Biblię. Niestety, tę wiedzę biblijną można przedstawić w taki sposób, że zamiast przyprowadzić słuchaczy do Boga, przyprowadzimy ich do ’systemu prawd’.

Nie słowa odnawiają duszę, ale sam Bóg. Dopóki słuchacze nie odnajdą Boga w osobistym doświadczeniu, poznanie ‘prawdy’ niekoniecznie ich zmieni. Biblia nie jest celem samym w sobie, ale środkiem; jest narzędziem przyprowadzającym człowieka do bliskości z Bogiem. Jezus kieruje do nas słowa, jakimi niegdyś zwrócił się do pobożnych na pokaz, uczonych Żydów: ‘Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot’.

Doskonale rozumiałem zagadnienia teologiczne i, operując uczonymi pojęciami, potrafiłem uzasadniać swoje biblijne stanowisko. Gdybym jednak stanął twarzą w twarz z autentycznym, żywym chrześcijaństwem, moja wielka wiedza okazałaby się głupstwem. Gdybym mógł stanąć pod krzyżem i porozmawiać z Marią Magdaleną, jak wyglądałaby nasza rozmowa?

- Mario, widzę, że nie opuściłaś Jezusa tak jak inni. Czy zatem twoje dobre uczynki wynikają ze sprawiedliwości przypisanej czy udzielonej? Jeśli otrzymałaś sprawiedliwość od Boga, w takim razie usprawiedliwił cię. Kiedy to się stało?

- Że jak? O czym ty mówisz, człowieku? - zapewne by zapytała. - Ja Go kocham! Jezus jest moim Panem i Zbawicielem! On mnie odkupił!

Które z nich wyznawałoby prawdziwą religię: uzbrojony w wiedzę teologiczną starszy zboru czy bogata w osobiste przeżycie nierządnica?”

Jim Hohnberger, “Ucieczka do Boga”.

Pod prąd…

niedziela, wrzesień 28th, 2008

“Coraz bliżej Ciebie być - tego pragnę.

Chociaż czasem trzeba iść pod prąd…

Suchą stopą przejdę dziś, po tej wodzie

Twoje ręce to mój ląd”

Co prawda czasami trzeba - tak jak w tej piosence TGD - iść pod prąd, jednak bez Jezusa sprowadza się to zazwyczaj do agresywnego promowania swojej osoby i swoich poglądów, oraz przeciwstawiania się czemuś dla samego przeciwstawiania. Taka postawa prędzej czy później rodzi gorzkość, żółć i skrywaną bądź też jawną niechęć do tych, których zdanie bywa odmienne. Tylko z Jezusem płynięcie pod prąd jest łagodne, ciche i pełne pokoju. Tylko On daje przy tym siłę, by nie dać się unieść fali, lecz trwać z Nim do końca. Bez względu na konsekwencje.

Dziękuję Panie, że mnie tego uczysz. Dziękuję za każdy dotyk łagodności, współczucia, przebaczenia i miłosierdzia. Umarłbym bez tego już dawno.

Do mordercy.

środa, maj 21st, 2008

Nie mam zwyczaju prowadzić z tobą dialogu, lecz ten jeden raz uczynię wyjątek. To prawda, bywa ciężko… To prawda, czasami samotność przychodzi do mnie w snach i wszystko co dobre, wydaje się poza mną… To prawda, czasami marzenia rozwiewają się we mgle… Ale tak bywa jedynie czasami. Wiem, że Ten, który oddał za mnie swoje życie, jest ze mną w każdym momencie mojego istnienia. Kocha mnie i zna mnie po imieniu. Zna każdą moją łzę i wie o każdej ranie w moim sercu. I obiecał, że nikt mnie nie wyrwie z Jego ręki. Jego ranami jestem uleczony i Jego dotknięciem uzdrowiony.  Więc choć wydaje ci się, że zabijasz mnie po kawałku i kradniesz wszystko to, co dla mnie najcenniejsze, to bądź pewien - nigdy nade mną nie zaśnie muzyka. Bo to muzyka mojego Króla.

Jaki był…

niedziela, styczeń 6th, 2008

… ten miniony rok? Trudny. Spodziewałem się wielu problemów i niezbyt przyjemnych wydarzeń. I tak w rzeczywistości było. Czasami miałem wrażenie, że doszedłem do kresu wytrzymałości i uczestniczę w wydarzeniach rodem z teatru aburdu. Jednakże tego, czego nauczył mnie w tym okresie Pan, nie zamieniłbym na nic innego. Na Nim nie zawiodłem się ani razu :) . Zatem krótki remanent minionego roku. (more…)

Love song…

środa, wrzesień 19th, 2007

… to pieśń, która zdobyła moje serce. Możesz wysłuchać jej tutaj:

http://youtube.com/watch?v=oqWJ4rPzhQA

I’ve heard it said that a man would climb a mountain
Just to be with the one he loves
How many times has he broken that promise
It has never been done.
I’ve never climbed the highest mountain
But I walked the hill of calvary

Just to be with you, I’ll do anything
There’s no price I would not pay
Just to be with you, I’ll give anything
I would give my life away.

I’ve heard it said that a man would swim the ocean
Just to be with the one he loves
All of those dreams are an empty notion
It can never be done
I’ve never swam the deepest ocean
But I walked upon the raging sea

Just to be with you, I’ll do anything
There’s no price I would not pay
Just to be with you, I’d give everything
I would give my life away.

I know that you don’t understand
the fullness of My love
How I died upon the cross for your sins
And I know that you don’t realize
how much that I’d give you
But I promise, I would do it all again.

Just to be with you, I’ve done everything
There’s no price I did not pay
Just to be with you, I gave everything
Yes, I gave my life away.

Wyobraź sobie…

czwartek, wrzesień 13th, 2007

… że masz żonę. Jednak wasze małżeństwo jest nieco dziwne. Nigdy jej nie widziałeś ani nawet nigdy z nią nie rozmawiałeś. Dostajesz jedynie listy od niej i od waszych wspólnych znajomych. Czytasz więc te listy i wydaje ci się, że poznajesz swojego współmałżonka. Starasz się zbudować jakiś jego portret osobowościowy. Można próbować. Czy jednak to wszystko co można uczynić by być bliżej kogoś ukochanego? Czy jest sposób by lepiej go poznać? (more…)

Wiem…

niedziela, wrzesień 2nd, 2007

… że będziesz mnie przemieniał na obraz takiego Ciebie, w jakiego wierzę. Jeśli będziesz dla mnie surowym prawnikiem - miłosierdzia będzie we mnie coraz mniej. Jeśli będę Ciebie widział jako tego, który zastawia na ludzi pułapki - będę dla swoich bliźnich i braci szpiegiem i katem. Jeśli będziesz dla mnie kopalnią samej li tylko wiedzy - moje serce stanie się puste. Nigdy nie zaśpiewam Ci pieśni płacząc. Nigdy nie napiszę dla Ciebie wiersza. Pozostanie mi los brzęczącej miedzi. Być może będzie o mnie głośno, być może ludzie będą się mnie bali, być może będę cieszył się poważaniem. Ale Jezusa we mnie nie dostrzegą. Dlatego właśnie jesteś. Bardzo łatwo byłoby mi ukryć moje ja, gdyby Ciebie nie było, mój Panie. A tak, każdy może spojrzeć i ocenić, czy moje chrześcijaństwo to jedynie teoria, czy można we mnie dostrzec coraz więcej Ciebie. Bo tak naprawdę, czy coś więcej się w tym wszystkim liczy?

Ach… i dziękuję Ci za mych przyjaciół. Dzisiejszy wieczór był prawdziwym ukojeniem :) .

Chciałbym…

czwartek, sierpień 23rd, 2007

… spotkać Cię Panie. Myślę o tym, jakby to było. Wyobrażam sobie tę chwilę… i trudno się nie wzruszyć… Spojrzałbyś na mnie i otworzył ramiona. Powiedziałbyś tylko: Arek… i zawiesiłbyś głos. Twój wzrok mówiłby wszystko… Nie powiedziałbym nic. Bo o czym miałbym mówić? O tym jak beznadziejność zabijała mnie każdego dnia gdy jeszcze nie pokochałem Ciebie? O tym jak w wieku 20 lat czułem się starcem nie mającym przed sobą żadnej przyszłości? O tym jak byłem chrześcijaninem nie znającym Chrystusa? O tym jak po kilkunastu latach poznałem Cię jeszcze raz? O tych łzach gdy nagle stałeś się żywy? Wiedziałeś o tym wszystkim. Byłeś ze mną wtedy gdy chodziłem po wodzie i wtedy gdy traciłem Cię z oczu. Tęskniłeś za mną… Bo znasz mnie po imieniu…

“King of endless worth, no one could express
How much You deserve
Though I’m weak and poor, all I have is Yours
Every single breath

I’m coming back to the heart of worship
And it’s all about You
All about You, Jesus… “

Letnie chrześcijaństwo…

poniedziałek, sierpień 20th, 2007

… jest wtedy gdy na modlitwę nie przeznaczasz więcej niż minutę rano i trzy minuty wieczorem. Bo nie ma o czym rozmawiać ze Zbawicielem… Gdy w modlitwie brak już łez, ostatnie były wtedy gdy się nawróciliśmy…  Gdy realny Jezus przestał być żywy, bo Jego miejsce zajęły nie kończące się debaty i roztrząsanie średnio ważnych teologicznych problemów…  Gdy Twój Pan jest jakby za szkłem, a Twoje uszy przestały słyszeć Jego głos przychodzący w cichym, łagodnym powiewie… Gdy Biblia zaczęła służyć Ci jedynie jako amunicja do rozstrzeliwania osób o odmiennych poglądach… Gdy słowa o poście i walce na kolanach powodują nerwową zmianę tematu… Gdy przestajesz pamiętać kiedy ostatni raz pokonałeś jakiś grzech…  Gdy pytanie o to, kiedy ostatni raz powiedziałeś Jezusowi, że Go kochasz, kiedy ostatni raz wyśpiewałeś Mu ze łzami jakąś pieśń, spotyka się z wymownym milczeniem…

Boskie wzruszenie, ten poryw serca sprawiany przez Bożego Ducha… Tylko wtedy warto żyć… Tylko za tym warto tęsknić… Tylko przebywania w Jego Obecności warto pragnąć…

O której godzinie ukrzyżowano Jezusa?

sobota, luty 5th, 2005

Artykuł nadesłany

W Piśmie świętym w dwu miejscach czytamy informację co do czasu ukrzyżowania Jezusa Chrystusa Ewangelista Marek w r. 15,25 pisze: “A była godzina trzecia gdy Go ukrzyżowali”. Z kolei ewangelista Jan w r. 19,14 stwierdza: “A był to dzień przygotowania przed Wielkanocą, około godziny szóstej”. Mogłoby się wydawać, że obydwaj ewangeliści przeczą sobie wzajemnie. Jednak niezgodność jest tylko pozorna, a po dokładniejszym zbadaniu tej kwestii sprzeczność ta znika. W celu wyjaśnienia sprawy, należy zbadać sposoby podziału dnia i nocy w owym czasie stosowane w Palestynie, oraz specyficzne określenia i nazwy czasu używane przez Żydów. Czas od godziny 6 wieczorem (18-tej), do 6 rano uważano za noc, zaś godziny od 6 rano do 6 wieczorem (18.00) należały do dnia (por. Jan 11.9). zarówno noc jak i dzień dzieliły się na części:

1.NOC - czas nocy dzielono początkowo na 3 straże nocne, po 4 godziny każda (straż pierwsza; średnia lub inaczej północna; oraz poranna - Ps.90,4; Sędz.7,19; Ps 130,6). Później za czasów rzymskich, noc dzielono na cztery straże nocne (Mat 14,25; Mar 13,35).
2.DZIEŃ - początkowo także dzielono dzień na trzy części: ranek, południe i wieczór (Ps 55,18). Potem dzielono go na cztery trzygodzinne części. Części te nazywano godzinami głównymi lub godzinami modlitwy, tj.:

a. - godzina pierwsza
b. - godzina trzecia
c. - godzina szósta
d. - godzina dziewiąta

Prócz tego od czasu powrotu z niewoli babilońskiej, dzielono dzień także na 12 godzin, zwanych “godzinami małymi” (Jan 11,9). Na każdą godzinę główną (godzinę modlitwy), przypadały trzy godziny “małe”. Zestawiając te dwa podziały, otrzymujemy następujący schemat:

Godziny modlitwy:
1
3
6
9
Godziny “małe”:
1-3
4-6
7-9
10-12
Nasz czas:
7-9
10-12
13-14
15-18

Zestawienie to wyjaśnia, dlaczego jeden z ewangelistów mówi o godzinie trzeciej, drugi zaś o godzinie szóstej. Po prostu, ewangelista Marek , mówiąc o godzinie trzeciej jako czasie ukrzyżowania Jezusa, mówi o godzinie głównej - godzinie modlitwy, która obejmuje następujące “małe godziny”: 4, 5, 6, a więc 10, 11, 12 godziny naszego czasu. Z kolei ewangelista Jan, podając, iż nastąpiło to “około godziny szóstej” nawiązuje do “godzin małych”. Zwrot: “około godziny szóstej” wskazuje, iż Jan chciał być precyzyjny w swoim określeniu, a większą precyzję mógł osiągnąć podając czas właśnie według godzin “małych”. Wyliczenie czasu ukrzyżowania Jezusa Chrystusa jest więc stosunkowo proste: 6 “mała godzina” to ostatnia część trzeciej godziny głównej. Jest to więc godzina 12 nazego czasu.

luty 2005