Posts Tagged ‘koncert’

How great…

czwartek, styczeń 22nd, 2009

How great is our God! Niewiele więcej można napisać.  Zadziwiasz mnie Panie. I pewnie między innymi za to Cię kocham. Że jesteś żywy, że nie dasz się zamknąć w żadnej szufladzie, że to właśnie Ty suwerennie decydujesz o wszystkim i często jest to diametralnie odmienne od moich spodziewań i oczekiwań. Kolejny koncert, po którym trudno będzie zasnąć. I znowu odpłynąłem na “Here I am to worship” :) .

Tym razem…

piątek, grudzień 5th, 2008

… śpiewaliśmy i głosiliśmy chwałę Pana w więzieniu dla kobiet. Było niewiele osób - 28. Pan działa dziwnie. Często gdy spodziewam się dobrego koncertu, dobrego kontaktu ze słuchaczami i łagodnego powiewu Ducha Pana, rzeczywistość okazuje się bardziej brutalna. Choć i wówczas mam świadomość tego, że głoszenie ewangelii ma być “w czas i nie w czas” i że nie czynimy tego z powodów chęci przeżywania za każdym razem czegoś wzniosłego.  Jednak czasami Pan mnie zaskakuje, tak jak dzisiaj. Nikt z nas chyba nie spodziewał się czegoś takiego. Grało nam się bardzo dobrze, piękne i szczere do bólu świadectwa dwóch sióstr. Jednak najpiękniejszy w tym wszystkim był dobry Duch Pana, którego czuliśmy wszyscy aż do szpiku kości. Wzruszenie tych kobiet powodowało także nasze wzruszenie. Oby to wszystko wydało dobry owoc dla Pana w przyszłości. Tak czy siak, droga siostrzyczko, przekonałaś się chyba, że jeśli Pan Cię budzi o 4 rano, to nie po to byś wcześniej przyszła do pracy :) . Bóg jest żywy, wiem o tym. Jednak za każdym razem gdy to manifestuje, czuję się zadziwiony. Nie powinienem :) ?

Matt Redman…

środa, październik 22nd, 2008

… to jeden z moich ulubionych chrześcijańskich muzyków. Parę słów z jego książki “Czciciel o niegasnącym sercu”:

“Jest w uwielbieniu trend, który coraz bardziej mnie niepokoi, a mianowicie schodzenie do poziomu występu. Od lat ta tendencja narasta. Tak się jakoś stało, że nazywamy spotkania uwielbieniowe ‘koncertem’, a istnieje niebezpieczeństwo, że takie słowa zmylą nas i stracimy właściwe zrozumienie tego, czym jest uwielbienie. Zbyt wiele razy na spotkaniu uwielbienia chciałem skupić się jedynie na Bogu, a musiałem przebić się przez robiący wrażenie, ale jednak rozpraszający show na scenie. Niektórzy mogą argumentować, że występy też mogą być uwielbieniem i to prawda. Wszystko może być uwielbieniem, jeśli stoi za tym dobre serce. Ale występy niekoniecznie są dobrym sposobem na prowadzenie uwielbienia. Prowadzący uwielbienie musi być maksymalnie niezauważalny, ma po prostu zachęcać do oddawania czci Bogu, dając innym przykład do naśladowania. Skupianie uwagi na sobie w chwili, która ma być świętym spotkaniem, jest całkowicie niebiblijne. Tak naprawdę, może być nawet niebezpieczne. Oddawanie czci jest przeciwieństwem dumy. Duma mówi: ‘patrzcie na mnie’, a uwielbienie pragnie, aby ludzie zobaczyli Jezusa.”

Cudownym wiatrem jesteś…

piątek, czerwiec 27th, 2008

Ten wczorajszy koncert to była prawdziwa niespodzianka, Ojcze. Zupełnie nie spodziewałem się tylu pięknych wzruszeń i tak dużego odczuwania Twojej Obecności. Nie spodziewałem się, że dostaniemy przed wakacjami taką piękną laurkę od Ciebie. Dziękuję. Dziękuję za te uniesione w górę rączki mojej córeczki, za te jej rozgrzane policzki i podziękowania, że mogła tam być. Dziękuję za świadectwo Gosi (Gosiu, już nigdy nie przestawaj wstawać rano :) ) i za ten niebiański pomysł i przykład, którym zaraziliśmy się od Kasi. Poranki z Tobą są nieprawdopodobne. Nieprawdopodobne. Cudownym wiatrem jesteś… Nie odchodź…

Prawdziwa huśtawka nastrojów…

wtorek, grudzień 18th, 2007

Wczorajszy dzień zakończyliśmy grając ponownie dla dzieciaków w poprawczaku. Masakra :) . Wiedzieliśmy, że publiczność jest z gatunku tych mocno trudnych ale wczoraj była jeszcze bardziej trudna :) . W dodatku nic nam nie wychodziło. Wywaliliśmy się już na pierwszej pieśni a potem było już tylko gorzej. Jedynym światełkiem było świadectwo składane przez jednego z naszych młodych braci. Ciekaw byłem jak sobie poradzi z tymi sześćdziesięcioma kpiącymi i głośno komentującymi wszystko małolatami. I… poradził sobie :) . Po koncercie podszedł do niego jeden z tych młodych i podziękował za to świadectwo. Przyznał, że to co powiedział przekonało go do tego, iż nie ma sensu żyć na tym świecie tak jak żył do tej pory. Tak więc po raz kolejny okazało się, że moc Pana może dokonać wiele nawet wówczas, gdy ludzie (w tym wypadku my) zawodzą. To był zły koncert. Źle przygotowany i źle przeprowadzony. Pan nam to pokazał dość wyraźnie.

Zupełnie inaczej było dzisiaj. Graliśmy w jednym z wielkopolskich aresztów śledczych. Ponad pięćdziesiąt osób naprawdę zasłuchanych w Słowo i muzykę. O ile wczoraj wracaliśmy jak zbite psy o tyle dzisiaj ponownie dotknęliśmy nieba :) . Po raz kolejny dowiodłeś Panie, że jesteś Bogiem pociechy :) . Uśmiechniętym i kochanym Bogiem :) . Dziękuję Ci za te dwa wieczory.

Dzisiejszy koncert…

sobota, grudzień 1st, 2007

… ewangelizacyjny zorganizowany był dla osób uzależnionych. Panie, wiesz jak było :) . A my wiemy, że byłeś z nami :) . Jedenaście pieśni, dwa piękne świadectwa, dwa razy krótkie ale piękne Słowo. Na sali około 50 osób. Tak sobie myslę, że warto żyć dla takich chwil. Mógłbym dla Ciebie tak grać i grać :) . “Cudownym wiatrem jesteś wokół nas… nie odchodź…” :) .

To był…

środa, październik 31st, 2007

…trudny miesiąc. Trzy koncerty ewangelizacyjne w zakładach karnych i jeden tam, gdzie najbardziej obawialiśmy się jechać - w zakładzie poprawczym. Do więzień jakoś jestem już przyzwyczajony ale do osób w takim wieku i w takim miejscu przybywaliśmy pierwszy raz. Dziwne uczucie… 16, 17 letni mordercy i gwałciciele siedzący razem z tymi, którzy skazani zostali za kradzieże. Reakcje były różne, od pogardliwych uśmieszków po zasłuchanie. Choć nie miałem tego w planie, to jednak w pewnym momencie poczułem, że Pan chciałby abym powiedział coś krótkiego do tych młodych chłopaków. Coś ze swojego życia. Nie mam złudzeń, że dotarło to do większości. Pamiętam, że gdy ma się tyle lat, to człowiekowi wydaje się, że jest nieśmiertelny a jedynym autorytetem jest paczka najbliższych kumpli. Starałem się im powiedzieć, co pozostanie z tego za kilka lat. I choć, jak sądzę, do większości to na razie nie dotarło, to jednak mam nadzieję, że w przyszłości parę osób przypomni sobie ten koncert i słowa, które padały. Mam taką nadzieję bo tak było też w moim życiu. Dużo cichej radości po tych koncertach. Ale to już tradycja.