Posts Tagged ‘worship’

Matt Redman…

środa, październik 22nd, 2008

… to jeden z moich ulubionych chrześcijańskich muzyków. Parę słów z jego książki “Czciciel o niegasnącym sercu”:

“Jest w uwielbieniu trend, który coraz bardziej mnie niepokoi, a mianowicie schodzenie do poziomu występu. Od lat ta tendencja narasta. Tak się jakoś stało, że nazywamy spotkania uwielbieniowe ‘koncertem’, a istnieje niebezpieczeństwo, że takie słowa zmylą nas i stracimy właściwe zrozumienie tego, czym jest uwielbienie. Zbyt wiele razy na spotkaniu uwielbienia chciałem skupić się jedynie na Bogu, a musiałem przebić się przez robiący wrażenie, ale jednak rozpraszający show na scenie. Niektórzy mogą argumentować, że występy też mogą być uwielbieniem i to prawda. Wszystko może być uwielbieniem, jeśli stoi za tym dobre serce. Ale występy niekoniecznie są dobrym sposobem na prowadzenie uwielbienia. Prowadzący uwielbienie musi być maksymalnie niezauważalny, ma po prostu zachęcać do oddawania czci Bogu, dając innym przykład do naśladowania. Skupianie uwagi na sobie w chwili, która ma być świętym spotkaniem, jest całkowicie niebiblijne. Tak naprawdę, może być nawet niebezpieczne. Oddawanie czci jest przeciwieństwem dumy. Duma mówi: ‘patrzcie na mnie’, a uwielbienie pragnie, aby ludzie zobaczyli Jezusa.”

Hillsong Kids…

poniedziałek, styczeń 28th, 2008

Powaliły mnie dzisiaj te dzieciaczki :) :



“Hear our prayer.. Oh, Lord, God Almighty!

Come, bless our land as we seek You, worship You…” :)

Uwielbianie…

czwartek, wrzesień 6th, 2007

… to coś co kocham. Zastanawiałem się kiedyś, po co ono Bogu potrzebne. Pomyślałem sobie, że skoro jesteśmy z Nim w relacji Ojciec - dziecko, to powinno być jakieś odwzorowanie uwielbienia w naszym życiu rodzinnym. Ale gdzie ono jest? Owszem, cieszymy się gdy dziecko nas kocha, gdy jest nam posłuszne, gdy słucha naszych rad. Ale przecież nie mamy w zwyczaju sadzać synów i córki przed sobą i słuchać jak przez pół godziny śpiewają pieśni ku naszej czci :). Ale… jest coś co wzrusza nas najbardziej i co kochamy w nich najbardziej. To jest ta chwila, gdy moja córeczka ni stąd ni zowąd podchodzi do mnie, przytula się i mówi całą sobą: “mam najkochańszego tatusia na świecie, kocham cię mój misiaczku” :). Nie mógłbym bez tego żyć :). Tak, to jest dla mnie chyba to, czym dla mojego Boga jest moje uwielbienie dla Niego.