Wieczna kaźń czy wieczna kara (Mt 25:46)?

Tekst z Mt 25:46 jest prawdopodobnie obok fragmentu z Obj 20:10 najczęściej przytaczanym wersetem mającym udowadniać wieczne męczenie świadomych, niezbawionych ludzi w piekle. Zwolennicy tradycyjnego poglądu o piekle uznają, że wiersz ten jest zdecydowanie jednoznaczny i trudno im spojrzeć na niego bardziej obiektywnie, bez „okularów”, które założono w ich macierzystych wspólnotach wyznaniowych. Tymczasem sprawa nie jest tak oczywista, jak chcieliby tradycjonaliści. Zanim szerzej zajmiemy się omówieniem tego wiersza, przytoczę niżej kilka jego przekładów ze współczesnych Biblii:

Biblia Poznańska
I pójdą ci na mękę wieczną, a sprawiedliwi wejdą do życia wiecznego”.

Przekład Nowego Świata
I ci odejdą w wieczne odcięcie, prawi zaś do życia wiecznego”.

Przekład Interlinearny Vocatio
„I odejdą ci w karę wieczną, zaś sprawiedliwi w życie wieczne”.

Pierwszy przekład jasno sugeruje, że naturą kary dla grzeszników będzie „wieczna męka”. Drugi skłania się ku temu, iż będzie to „wieczne odcięcie”. Natomiast trzeci mówi jedynie o tym, że niezbawieni będą ukarani na wieczność, nie sugerując jednocześnie natury tejże kary. Przyjrzyjmy się bliżej temu wyrażeniu, by dowiedzieć się o przyczynach występujących różnic w przekładach.

Znaczenie słowa kolasis

W języku greckim, fraza oddana przez powyższe przekłady polskie jako „męka/kara wieczna” bądź też „wieczne odcięcie” brzmi κόλασιν αἰώνιον (kolasin aionion), przy czym interesuje nas głównie rzeczownik kolasin, którego formą leksykalną jest kolasis, oraz czasownik koladzo. Słowa te występują cztery razy w Nowym Testamencie, dwukrotnie w formie rzeczownikowej oraz dwukrotnie w formie czasownikowej. Poniżej przytaczam stosowne cytaty:

Mat 25:46 (BW)
46.
I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.

1J 4:18 (BW)
18. W miłości nie ma bojaźni, wszak doskonała miłość usuwa bojaźń, gdyż bojaźń drży przed
karą; kto się więc boi, nie jest doskonały w miłości.

Dz 4:21 (BW)
21.
oni zagrozili im ponownie i zwolnili ich, nie znajdując nic, za co by ich ukarać, a to ze względu na lud; wszyscy bowiem wysławiali Boga za to, co się stało;

2P 2:9 (BW)
9. Umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia, bezbożnych zaś zachować na dzień sądu celem ukarania,

Oto co na ich temat ma do powiedzenia znany biblijny komentator, William Barclay:

„The word for punishment is kolasis. This word was originally a gardening word, and its original meaning was pruning trees. In Greek there are two words for punishment, timoria and kolasis, and there is a quite definite distinction between them. Aristotle defines the difference; kolasis is for the sake of the one who suffers it; timoria is for the sake of the one who inflicts it (Rhetoric 1.1 0). Plato says that no one punishes (kolazei) a wrong-doer simply because he has done wrong – that would be to take unreasonable vengeance (timoreitai). We punish (kolazei) a wrong-doer in order that he may not do wrong again (Protagoras 323 E). Clement of Alexandria (Stromateis 4.14; 7.16) defines kolasis as pure discipline, and timoria as the return of evil for evil. Aulus Gellius says that kolasis is given that a man may be corrected; timoria is given that dignity and authority may be vindicated (The Attic Nights 7.14). The difference is quite clear in Greek and it is always observed. Timoria is retributive punishment; kolasis is remedial discipline. Kolasis is always given to amend and to cure”. (Barclay, The Apostles’ Creed, page 189)

„Słowo oznaczające karę to kolasis. Słowo to było pierwotnie słowem ogrodniczym, a jego pierwotnym znaczeniem było przycinanie drzew. W języku greckim istnieją dwa słowa oznaczające karę, timoria i kolasis, i istnieje między nimi dość wyraźne rozróżnienie. Arystoteles definiuje tę różnicę w następujący sposób: kolasis jest dla dobra tego, kto cierpi; timoria jest dla dobra tego, kto ją zadaje (Retoryka 1.1 0). Platon mówi, że nikt nie karze (koladzei) złoczyńcy tylko dlatego, że zrobił coś złego – byłoby to dokonywanie nierozsądnej zemsty (timoreitai). Karzemy (koladzei) złoczyńcę po to, by więcej nie czynił zła (Protagoras 323 E). Klemens Aleksandryjski (Stromateis 4.14; 7.16) definiuje kolasis jako czystą dyscyplinę, a timoria jako odpłatę złem za zło. Aulus Gellius twierdzi, że kolasis jest wykonywana, aby człowiek mógł zostać skorygowany; timoria jest podawana, aby godność i autorytet mogły zostać potwierdzone (The Attic Nights 7.14). Różnica jest dość wyraźna w języku greckim i zawsze jest przestrzegana. Timoria jest karą odwetową; kolasis jest dyscypliną naprawczą. Kolasis jest zawsze wymierzana w celu poprawienia i wyleczenia”. (Barclay, The Apostles’ Creed, s. 189)

Słowo kolasis oznaczało więc pierwotnie przycinanie rośliny, odcięcie od niej złych pędów w celu pozostawienia jej zdrowej części. Jeśli Pan Jezus użył słowa kolasis w takim właśnie pierwotnym, „ogrodniczym” znaczeniu, wówczas w przypowieści tej mielibyśmy piękną ilustrację ludzkości jako rośliny zasadzonej przez Boga, od której dobrych i owocujących części zostaje odcięte to co złe i niegodne życia. Oczywiście omawiany przez nas tekst w żadnym wypadku nie nauczałby o wiecznych mękach tych, którzy zostali „odcięci”. Przyznam, że jest to interpretacja, która wydaje mi się piękna i słuszna.

Przeciwnicy oddania słowa kolasis jako „odcięcie” twierdzą jednak, że z biegiem czasu znaczenia terminów kolasis oraz timoria nie zawsze wyrażały to rozróżnienie i mogły oznaczać po prostu „karę”. To prawda, tak mogło być. Jednak należy zauważyć, że w takich przypadkach kolasis oznaczało po prostu „karę”, bez żadnej wewnętrznej informacji o jaki rodzaj kary chodzi. Innymi słowy, to dopiero kontekst miał decydować o tym, jaka jest natura tejże kary, sam zaś termin kolasis pozostawał neutralny. Jako przykład przeczytajmy dwa fragmenty z napisanej po grecku Septuaginty (pogrubienia oraz nawiasy pochodzą ode mnie), w których interesujące nas słowo nie oznacza zadawania cierpienia samego w sobie, lecz po prostu karę polegającą na odebraniu życia:

2Mchb 4:38 (Biblia Pierwszego Kościoła)
38. A zaraz potem uległ gniewowi, zdarł z Andronika purpurę, rozerwał mu suknię i poprowadził przez całe miasto aż do tego miejsca, gdzie popełnił zbrodnię na Oniaszu. Tam zgładził mordercę, bo taką godną karę (κόλασιν) wyznaczył mu Pan.

Jr 18:20 (Biblia Pierwszego Kościoła)
20. Czy za dobro złem się odpłaca? A oni tu zmawiają się, nastając na me życie. W tajemnicy przede mną szykują moje potępienie ( κόλασιν) […].

Jak widać, karą jest tutaj po prostu fizyczna śmierć. Z kolei w poniższym tekście rozdzaj kary pozostaje otwarty i uzależniony jest od konkretnego uczynku. Jak wiemy w Prawiem Mojżeszowym kary były różnorodne, uzależnione od rodzaju przewinień.

Ez 18:30 (Biblia Pierwszego Kościoła)
30. Każdego z was będę sądził, domu Izraela, według jego postępowania – mówi Pan. Nawróćcie się i odstąpcie od wszystkich waszych bezbożnych czynów, a nie będą one wam policzone do kary (κόλασιν) za waszą nieprawość.

Wniosek z tego wynika taki, że nawet jeśli odrzucimy znaczenie „ogrodnicze” słowa kolasis, to i tak cały fragment Mt 25:46 trudno traktować jako przekonujący argument o wiecznym męczeniu grzeszników. Grzesznicy ponoszą karę, owszem, ale druga, wieczna śmierć, lub inaczej – wieczne unicestwienie, jest również karą.

Wieczność kary

Niektórzy tradycjonaliści zwracają jednak uwagę na to, że tekst Mt 25:46 naucza o tym, iż kara ma trwać wiecznie. Ich zdaniem taka wiecznotrwałość wymagać musi świadomości umarłych. Przyznam szczerze, że tak nagły przeskok w rozumowaniu biegnący od przesłanki o wieczności kary do wniosku o konieczności istnienia świadomości karanych jest z logicznego punktu widzenia kompletnie zawodny. Po prostu wniosek w żaden sposób nie wynika z przesłanki. Możemy sobie bowiem wyobrazić wieczną karę jako wieczne zniszczenie, co oczywiście nie sprawia, że ci, którzy są wiecznie zniszczeni zachowują cały czas świadomość :).

W omawianym przez nas tekście nie chodzi bowiem o wiecznie trwającą czynność karania, lecz o ukaranie, którego efekt przyniesie wieczne skutki. Taki język znajdujemy na kartach Biblii nie tylko w przypadku Mt 25:46. Przykłady jego użycia podałem poniżej:

2Tes 2:16 (Biblia Warszawska)
16. A sam Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i dał pocieszenie wieczne, i dobrą nadzieję z łaski,

Oczywiście ten tekst nie naucza, że Bóg przez całą wieczność będzie pocieszał swoje dzieci, bo choćby w Królestwie nie będzie już takiej potrzeby, skoro „otarta zostanie wszelka łza i smutku już nie będzie” (Obj 21:4). Natomiast skutki pocieszenia jakie Bóg dał w zbawieniu w Jezusie Chrystusie będą trwać wiecznie.

Mk 3:29 (BT, Wydanie II)
29. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”.

Podobnie jak w poprzednim przypadku, grzech wieczny to nie jest grzech, który się wiecznie popełnia, lecz grzech, którego skutki trwają na zawsze.

Hbr 5:10 (BT, Wydanie II)
10. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają,

Sam proces zbawienia jest skończony, natomiast skutki tego procesu są wieczne.

Hbr 6:1-2 (BT, Wydanie II)
1. Dlatego pominąwszy podstawowe nauki o Chrystusie przenieśmy się do tego, co doskonałe, nie zakładając ponownie fundamentu, jaki stanowią: pokuta za uczynki martwe i [wyznanie] wiary w Boga,
2. nauka o chrztach i wkładaniu rąk, o powstaniu z martwych i sądzie wiecznym.

Ponownie ta sama myśl: nie chodzi o to, że Bóg wiecznie będzie przeprowadzał proces sądu i wiecznie ogłaszał wyrok. Natomiast skutki tego procesu będą dla każdej osoby wieczne.

Wnioski

W świetle przedstawionych argumentów wydaje się dla mnie oczywiste, że tekst z Mt 25:46 w żadnym wypadku nie może być dobrym argumentem dla zwolenników nauki o wiecznym męczeniu niezbawionych grzeszników. W najgorszym dla nich przypadku mówi o „odcięciu” grzeszników. To jest moim zdaniem najbardziej prawdopodobna interpretacja tego fragmentu.

Nieco lepiej dla tradycjonalistów będzie wyglądała sytuacja gdy przyjmiemy, że słowo kolasis oznacza w Mt 25:46 „karę”. Ale nawet wówczas, jak wykazano, słowo to nie mówi nam nic o rodzaju tego karania, lecz po prostu wskazuje na sam fakt jakiejś kary, którą można wywnioskować z kontekstu bliższego bądź dalszego (mam na myśli również kontekst całej Biblii, ponieważ dla każdego wierzącego jest ona integralną księgą posiadającą jednego Autora).

Kontekst tej przypowieści również nie sprzyja tradycjonalistycznemu spojrzeniu na cały problem. Kontrast jej końcowej części akcentuje bowiem z jednej strony nagrodzie otrzymanie życia wiecznego, z drugiej zaś na przeciwieństwie tegoż życia – czyli raczej odcięcia od niego. Gdyby przyjąć, że drugi termin przyjmuje znaczenie wiecznego cierpienia, wówczas ten kontrast straciłby na swej ostrości. W takim przypadku bowiem zarówno jedni jak i drudzy idą „do życia wiecznego”. To ich nie różni. Różni ich natomiast rodzaj tego życia, ale nie samo życie. W takim przypadku Pan Jezus powiedziałby coś w rodzaju: jedni pójdą do wiecznego życia w szczęściu, a drudzy do wiecznego życia w cierpieniu. Użył jednak słów które zdecydowanie bardziej przywodzą myśl o karze wiecznego odcięcia, wiecznego zniszczenia niż o karze wiecznego cierpienia.

Obraz Albrecht Fietz z Pixabay


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *