Pan mój i Bóg mój

Spośród natchnionych tekstów przytaczanych jako dowód boskości Pana Jezusa, słowa Tomasza zanotowane w Ewangelii Jana 20:28 są, oprócz J 1:1, chyba najczęściej przytaczanym fragmentem. Brzmią one następująco:

J 20:27-28 (BW)
27. Potem rzekł do Tomasza: Daj tu palec swój i oglądaj ręce moje, i daj tu rękę swoją, i włóż w bok mój, a nie bądź bez wiary, lecz wierz.
28. Odpowiedział Tomasz i rzekł mu: Pan mój i Bóg mój.

Sprawa wydaje się jasna i oczywista – zmartwychwstały Chrystus ukazuje się niedowierzającemu Tomaszowi, a ten w chwili natchnienia wypowiada centralną prawdę chrześcijaństwa, składając Panu Jezusowi hołd słowami: „Pan mój i Bóg mój”. Czy trzeba czegoś więcej, by uwierzyć w to, iż Bóg jest Trójcą? Hm, niestety tak. Po pierwsze, werset ów nie mówi ani słowa na temat wieloosobowości Boga, co najwyżej naucza o tym, iż Pana Jezusa można określić terminem theos. Tego jednak nikt z unitarian nie neguje. Pamiętając o tym, iż słowem tym, oraz odpowiadającymi mu hebrajskimi wyrazami el/elohim, Biblia określa zarówno aniołów1 jak i ludzi2, nie dziwi nas to, że może ono być zastosowane do zmartwychwstałego Syna. Tomasz mógł więc wypowiedzieć te słowa przypisując obydwa tytuły (ho kyrios oraz ho theos) Panu Jezusowi i jednocześnie być świadomym tego, iż ten drugi tytuł nie utożsamia Syna z jedynym Bogiem JHWH.

Powyższe spojrzenie, choć trudno zarzucić mu jakąś wadę interpretacyjną, wydaje mi się jednak mniej przekonujące niż to, z którym można ostatnio spotkać się w publikacjach unitariańskich. Łączy ono omawiany przez nas fragment z tekstem zapisanym w Ewangelii Jana 14:1-10, 20. Przeczytajmy uważnie ten opis:

J 14:1-10,20 (BW)
1. Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!
2. W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.
3. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.
4. I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie.
5. Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę?
6. Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
7. Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go.
8. Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam.
9. Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?
10. Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje.

20. Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was.

Werset 7 zawiera zdumiewające słowa Pana Jezusa dotyczące Jego relacji z Ojcem: „Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go”. Ponieważ każdy Żyd zdawał sobie sprawę z tego, że niewidzialnego Boga zobaczyć nie można,3 więc naturalną siłą rzeczy owo stwierdzenie mogło wydawać się niezrozumiałe. Jednocześnie zaś, perspektywa oglądania Boga, kusząca. Stąd prośba Filipa, towarzysza Tomasza: „pokaż nam Ojca, a wystarczy nam”. I wówczas padają piękne i poruszające słowa Pana Jezusa: „Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; … Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie?”. Czy oznaczały one potwierdzenie modalistycznej teorii utożsamiającej osobę Syna z osobą Ojca? Raczej nie. Te słowa są całkowicie zrozumiałe w świetle innych wypowiedzi z Pism, które nauczają nas o tym, że Pan Jezus jest „obrazem Boga niewidzialnego”4 oraz „blaskiem jego chwały i wyrazem jego istoty”5 i wskazują po prostu na to, że niewidzialny Ojciec manifestuje samego siebie w Synu i poprzez Syna. Innymi słowy – to w Jezusie Chrystusie widzimy to, kim i czym jest Bóg, to w Jego „ ciele”6 objawił się Bóg Ojciec. W Jezusie dostrzegamy więc Bożą miłość, mądrość, moc i sprawiedliwość. Od chwili Jego przybycia na ziemię nie musimy zgadywać jaki jest Bóg, ponieważ w Jego Synu zamieszkała „cała pełnia boskości”,7 a patrząc na Jego osobę, dostrzegamy w niej manifestację Boga Ojca. To wszystko zdaje się ujmować Pan Jezus, gdy próbuje Filipowi i Tomaszowi przekazać informację o tym, że „kto mnie widział, widział Ojca”.

Konsekwencje tego są znaczące. Zakładając bowiem, iż Tomasz lub Filip zrozumieliby to, co zostało im powiedziane, wówczas mogłoby paść z ust każdego z nich stwierdzenie: „Pan mój i Ojciec mój”, które nie dowodziłoby ich wiary w tożsamość osób Jezusa i Ojca, ale właśnie w to, że Ojciec objawia się w Synu, że Syn jest pełną i doskonałą manifestacją Boga. Gdyby zostały one w tamtym czasie wypowiedziane, to tak właśnie byśmy je rozumieli, czytając o nich w Ewangelii Jana. Oczywiście, Tomasz nie złożył wówczas takiego wyznania, gdyż zapewne nie zrozumiał tego co mu Zbawiciel powiedział, jednak wygląda na to, że to, czego nie powiedział wówczas, oznajmił nieco później, a co Jan opisuje w 20 rozdziale swojej Ewangelii. Cały ogrom znaczenia przekazu Pana Jezusa prawdopodobnie dotarł do Tomasza trochę później, właśnie wówczas, gdy w chwili swego niedowiarstwa ukazuje mu się Zbawiciel, pokazując swe rany na ciele. To właśnie był moment odkrycia prawdy, którą Pan Jezus próbował przekazać zarówno jemu jak i Filipowi w rozdziale 14. Tomasz uwierzył, że ten przed kim stoi, jest Jego Panem, a w osobie tego Pana, objawia się Bóg JHWH. Parafrazując, Tomasz rzekł: „Ty jesteś moim Panem, a w Tobie mieszka pełnia boskości i w Tobie widzę, kim i czym jest Bóg JHWH”.

Zwróćmy przy tym uwagę na to, że słowa Tomasza nie są niczym dziwnym w kontekście przykładów teofanii zanotowanych na kartach Starego Testamentu, w takich choćby fragmentach jak Sdz 13:1-24, gdzie Manoachowi oraz jego żonie ukazuje się anioł Pana utożsamiony z Bogiem. Analogiczna sytuacja ma miejsce w opisie zanotowanym w Księdze Wyjścia 3:2-16, w którym Mojżeszowi ukazuje się Bóg JHWH, jednak również za pośrednictwem anioła. Ta specyficzna forma relacji, często występująca w myśli hebrajskiej będzie jeszcze omawiana szerzej w dalszej części książki, w tym miejscu pragnę zaznaczyć jedynie, że skoro ukazujący się anioł mógł reprezentować Boga i przemawiać jako On sam w pierwszej osobie, a jego rozmówcy mogli się do owego anioła zwracać jako do Boga JHWH, widząc w nim Jego manifestację, to tym bardziej mógł uczynić tak Tomasz.

Przypisy

1 Ps 8:5 (UBG).

2 Wj 7:1 (UBG).

3 1J 4:12.

4 Kol 1:15.

5 Hbr 1:3.

6 Zob. 1Tm 3:16 (BG, UBG).

7 Kol 2:9.