Samoistność Boga

Jak pamiętamy z wypowiedzi ks. Czesława Bartnika, oprócz omówionej już pokrótce suwerenności i wszechmocy, innym przymiotem Bożej Istoty jest samoistność. Trynitarianie wierzą w to, że każda z boskich osób istnieje wiecznie, bez początku i bez przyczyny swego zaistnienia – jest samoistna. Na początek przytoczę cytat wspomnianego wyżej autora, który wydaje się być istotny dla rozważań, jakie będziemy w tym rozdziale prowadzili, a który definiuje i określa pojęcie samoistności:

„Samoistność oznacza najpierw istnienie w sobie, dzięki sobie i ze swej istoty… Można to uważać za rozwinięcie ewangelicznej myśli o życiu w sobie samym: ‘Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym’ J 5, 26). Samoistność oznacza następnie pochodzenie od samego siebie (a se, aseitas). Bóg jest bez ‘początku’ jako źródła, bez przyczyny spoza siebie, jeśli już mówić o przyczynie w Bogu, to jest On przyczyną samego siebie (causa sui ipsius). Odsiebność (aseitas) oznacza brak jakiegoś ‘przed’ (apriori), jakiegoś ‘po’ (aposteriori), jakiegoś ‘obok’, które by ‘towarzyszyło’ Bogu, oraz jakiejś ‘obcej struktury wnętrza’. Nie jest więc zaprzyczynowany w sposób alienujący, nie wyłania się z niczego innego ani z nicości, nie stwarza samego siebie w sensie ‘zdarzenia’, ani wreszcie nie ma jakiejś anonimowej zależności od ‘czegoś mu obcego’.”1

Podobnie wypowiada się ks. prof. Roman Rogowski:

„Znaczy to więc, że istotę Bożej natury tworzy samoistne, nieskończenie pełne istnienie. Upraszczając i streszczając można powiedzieć, że istotą Boga jest istnienie samoistne, tzn. od nikogo nie pochodzące.”2

Z kolei ksiądz Wincenty Granat przyznaje, iż:

„Wszystkie przymioty Boże, a więc pełnię samoistnego bytu posiadają w równym stopniu Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch św.”.3

Tak więc samoistność to istnienie nie posiadające swej przyczyny i nie pochodzące od nikogo. Dotyczy przy tym każdej z boskich osób. Jednakże nietrudno jest zauważyć, iż relacje Trójcy – zrodzenie Syna przez Ojca oraz tchnienie Ducha przez Ojca i Syna (w wersji zachodniej) implikują zaprzyczynowienie Syna i Ducha bardzo wyraźnie. Jest to widoczne także w ortodoksyjnych z dzisiejszego punktu widzenia wyznaniach wiary, które jasno nauczają o tym, iż Syn został „zrodzony” z Ojca (symbol nicejski oraz atanazjański) lub też „zrodzony z Ojca przed wszystkimi wiekami” (symbol konstantynopolitański). O zrodzeniu będzie jeszcze mowa w dalszej części, w tym miejscu pozwolę sobie jedynie zauważyć, iż używając tego określenia trudno jest uciec od wrażenia o braku samoistności Syna, skoro został On zrodzony i przez owo zrodzenie otrzymał od Ojca życie i istnienie.

Czesław Bartnik używa tekstu z J 5:26 podkreślając, że Syn ma życie w sobie, co ma stanowić dowód na Jego samoistność, jednak zupełnie nie zauważa, iż fragment ten jasno naucza, iż Syn posiada życie w sobie ponieważ ktoś Mu je dał. Trudno więc na podstawie tego tekstu Pisma twierdzić, iż istnienie Syna jak i Ducha jest a se.4 Wręcz przeciwnie, skłania nas raczej ono do wniosku, iż życie Pana Jezusa, nawet ów „żywot sam w sobie”, ma swoją przyczynę – i jest nią Ojciec. Skoro Syn otrzymał od Ojca życie samo w sobie, to znaczy, że przed owym otrzymaniem, takowego życia nie posiadał. Z kolei Ojciec ma ów żywot, ale nie jest on Jemu dany przez nikogo innego – w Jego przypadku brak więc jakiejkolwiek przyczyny, przez którą miałby zaistnieć. Paradoksalnie więc, tekst na który powołuje się rzymskokatolicki dogmatyk jest jednym z najsilniejszych dowodów na to, iż Boży Syn nie jest samoistny. Taką konkluzja potwierdzają zresztą inne fragmenty Pisma a także określenia używane na relacje Boga z Jego Synem, co w dalszej części będę starał się udowodnić.

Przypisy

1 C.S. Bartnik, Dogmatyka Katolicka, T. 1, str. 125, 126.

2 R.E. Rogowski, ABC teologii dogmatycznej, str. 157.

3 W. Granat, Bóg Jeden w Trójcy Osób, str. 329.

4 Terminu a se (ang. aseity) w nawiązaniu do samoistności czy też „odsiebności” (jak ujmuje to Czesław Bartnik) po raz pierwszy użył Anzelm z Canterbury.